​"Myślę, że w Zawierciu już mieliśmy zbiór wielu gwiazd na naprawdę dobrym poziomie siatkarskim, ale teraz robi się jeszcze ciekawiej" - przyznaje w rozmowie z RMF FM libero siatkarskiej reprezentacji Polski Jakub Popiwczak, który oficjalnie potwierdził, że zostaje w Aluronie CMC Warcie na kolejny sezon. W ostatnich dniach gruchnęła też wiadomość, że do "Jurajskich Rycerzy" dołączy reprezentacyjny przyjmujący Tomasz Fornal. A tak się składa, że "Piwko" i "Tytus" dobrze się znają, bo grali razem w Jastrzębskim Węglu.

  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl

O zawierciańsko-lubelskiej rywalizacji. "Fajnie, że to napędza ligę"

Dla Jakuba Popiwczaka nadchodzący sezon będzie drugim w barwach mistrzów Polski z Zawiercia. Już w ubiegłym sezonie określenie "gwiazdozbiór" zdecydowanie pasowało do Aluronu CMC Warty. Przed kolejnymi rozgrywkami "Jurajscy Rycerze" jeszcze się dozbroili. Nowymi siatkarzami klubu z Zagłębia zostali: reprezentanci Polski: Tomasz Fornal i Jakub Kochanowski oraz mający polskie korzenie reprezentant Włoch Kamil Rychlicki i reprezentant USA Michael Wright. Mistrzom na rynku transferowym godnie odpowiadają jednak wicemistrzowie kraju. Do Bogdanki LUK Lublin dołączyli reprezentanci Japonii Ran Takahaski i Tomohiro Ogawa oraz reprezentant Francji Moussa Gueye. Rywalizacja zawierciańsko - lubelska robi się coraz ciekawsza...

Na pewno dla klubu z Zawiercia to jest świetne znaleźć się w duecie, który walczy o najwyższe cele, wraz z drugim dużym klubem, też w żółtych barwach z Lublina. Natomiast myślę, że w naszej lidze jest na tyle dużo mocnych zespołów, że nigdy nie można się zamykać na to, że teraz jest dominacja dwóch drużyn i nikt więcej nie ma tam wstępu. Jest zawsze Projekt Warszawa, który co roku stara się walczyć o najwyższe cele. Jest zawsze groźna Resovia. Oprócz tego kilka klubów, które starają się "kąsać" tych największych i całkiem nieźle im to wychodzi. Także myślę, że to ogromna siła naszej ligi - że nie ma w niej łatwych przeciwników - ocenia w rozmowie z Cezarym Dziwiszkiem z redakcji sportowej RMF FM Jakub Popiwczak.

O rywalizacji w kadrze. "Młodzież naciera"

Popiwczak, jak większość najbardziej doświadczonych siatkarzy reprezentacji Polski, opuścił pierwszy turniej Ligi Narodów. W tym czasie udał się na urlop, by "odpocząć od siatkówki". W Chinach zagrali więc młodzi zawodnicy, którzy dopiero zbierają reprezentacyjne doświadczenia. Bilans: dwa zwycięstwa i dwie porażki Jakub Popiwczak ocenia umiarkowanie pozytywnie. 

To wiarygodne odzwierciedlenie tego w jakim momencie jesteśmy. Potrafiliśmy grać momentami bardzo dobrą siatkówkę, potrafiliśmy odwracać niektóre spotkania, natomiast były też drużyny, które okazały się dla nas w tym momencie zbyt dobre - dodaje libero. Jednym z najbardziej chwalonych za pierwszy turniej VNL kadrowiczów "nowej fali" jest Maksymilian Granieczny, grający na pozycji Jakuba Popiwczaka. 

Czy rozmówca RMF FM obawia się konkurencji ze strony 20-latka?

Maks odkąd wkroczył do kadry rok temu bardzo dobrze się prezentuje. Bardzo często jest chwalony (...) myślę, że każdy sportowiec po to pracuje, żeby mieć swoje momenty chwały. Dla mnie to oczywiście jest dodatkowe ciśnienie. Dodatkowa motywacja do tego, żeby jeszcze ciężej pracować i bronić tej pozycji. I żeby być tym pierwszym libero w reprezentacji, bo młodzież naciera - dodaje z uśmiechem Jakub Popiwczak.

W rozpoczynającym się w środę, 24 czerwca, drugim turnieju Ligi Narodów w Gliwicach Biało-Czerwoni zmierzą się kolejno z: Belgią, Turcją, Niemcami i Argentyną. 30-letni "Piwko" określa tych rywali jako "europejskich średniaków (nie licząc Argentyńczyków), z którymi nie będzie grało się łatwo, ale jednak Polska powinna sobie z nimi poradzić.

O mundialu. "Jestem fanem futbolu"

Jakub Popiwczak nigdy nie ukrywał, że drugi sport, którym się pasjonuje to piłka nożna. Tę pasję w kadrze podziela rozgrywający Marcin Komenda, a że właśnie trwają mistrzostwa świata nie sposób było nie zapytać reprezentacyjnego libero o to, kto jego zdaniem zdobędzie tytuł. Hiszpanie nie zaczęli najlepiej (...) ale mam wrażenie, że Lamine Jamal jak wszedł na boisko na kilkanaście minut (red. w meczu z Republiką Zielonego Przylądka), to pokazał, że od niego wszystko się zaczyna i kończy w tej reprezentacji. Osobiście typuję: Portugalię ... może Francuzów? Oni też są ogromnym gwiazdozbiorem. Zobaczymy - kończy rozmowę z Cezarym Dziwiszkiem Jakub Popiwczak.

Liga Narodów 2026 - terminarz Polaków:

II turniej VNL - Gliwice (24-28 czerwca)
24.06 (środa) Polska - Belgia  20.00
25.06 (czwartek) Polska - Turcja 20.00
27.06 (sobota) Polska - Niemcy  17.00
28.06 (niedziela) Polska - Argentyna 20.00
III turniej VNL - Chicago, USA (15-20 lipca)
15.07 (środa) Polska - Bułgaria 19.00
18.07 (sobota) Polska - Brazylia 3.00
18.07 (sobota) Polska - Francja  23.00
20.07 (poniedziałek) Polska - USA  3.00

Opracowanie: