Polskie siatkarki pokonały Bułgarię 3:0 (25:12, 25:22, 25:23) na inaugurację drugiego turnieju Ligi Narodów, który w środę rozpoczął się w Bangkoku. To czwarte zwycięstwo drużyny Stefana Lavariniego w rozgrywkach.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Selekcjoner Lavarini na początek kolejnego spotkania desygnował na boisko dwie nowego zawodniczki, które nie uczestniczyły w pierwszym turnieju w Chinach. Obie nie zawiodły i należały do wyróżniających się postaci na boisku. Polki wygrały dość pewnie, choć w kilku momentach zabrakło koncentracji i na własne życzenie zafundowały sobie nerwowe końcówki w dwóch setach.
Pierwsza partia to prawdziwy popis Polek. Katarzyna Wenerska znakomicie kierowała grą zespołu, często uruchomiała środkowe, a Sonia Stefaniuk i Maja Koput kończyły niemal każdą piłkę. Świetnie funkcjonował też blok polskiego zespołu, a po dwóch asach serwisowych z rzędu Wenerskiej było już 17:8. Bułgarki myliły się na zagrywce oraz w ataku i były tylko tłem dla Biało-Czerwonych.
Później obraz gry nieco uległ zmianie, bowiem Bułgarki nieco wyżej zawiesiły poprzeczkę i ograniczyły błędy własne. Mimo to, Polki cały czas kontrolowały przebieg gry i utrzymywały kilkupunktową przewagę. Nieco gorzej było w drugiej części seta - po dwóch błędach w ataku Julity Piaseckiej Bułgaria objęła prowadzenie 17:16. Do końca trwała zacięta walka punkt za punkt, a po autowym ataku Mirosławy Paskowej Polki miały dwa setbole. Stysiak mocno zaserwowała i rywalki nie poradziły sobie z odbiorem zagrywki.
Trzecia odsłona to bardzo nierówna gra z obu stron. Polki często gubiły rytm, ale wydawało się, że wygrają gładko. W pewnym momencie przewaga urosła do siedmiu "oczek" (20:13), a Bułgarkom przytrafił się nawet błąd w ustawieniu. W polskiej drużynie nastąpiło zbyt duże rozluźnienie, bowiem zaczęła seryjnie tracić punkty. Lavarini poprosił o czas i udało się wybić rywalki z rytmu, bowiem Merelin Nikołowa zepsuła zagrywkę. Po chwili nastąpił kolejny przestój polskiej reprezentacji - w jednym ustawieniu straciły pięć punktów i Bułgarki wygrywały 23:22.
Podopieczne Marcello Abbodanzy nie wykorzystały swojej na przedłużenie meczu. Aleksandra Milanowa pomyliła się na zagrywce, a potem "delikatnym" blokiem popisała się wprowadzona chwilę wcześniej Paulina Damaske. W ostatniej akcji Borisława Sajkowa uderzyła w aut i nie pomogła nawet wideoweryfikacja.
W czwartek (początek, godz. 12) kolejnym rywalem biało-czerwonych będzie debiutująca w Lidze Narodów Ukraina. Polki w Tajlandii zmierzą się jeszcze z Holandią i Kanadą.
Polska - Bułgaria 3:0 (25:12, 25:22, 25:23)
Polska: Katarzyna Wenerska, Magdalena Stysiak, Maja Koput, Sonia Stefaniuk, Julita Piasecka, Monika Lampkowska - Aleksandra Szczygłowska (libero) - Alicja Grabka, Julia Szczurowska, Justyna Łysiak, Paulina Damaske.
Bułgaria: Lora Sławczewa, Mikaela Stojanowa, Darina Najewa, Borisława Sajkowa, Aleksandra Milanowa, Mirosława Paskowa - Mila Paszulewa (libero) - Kalina Wenewa, Żana Todorowa (libero), Margarita Gunczewa, Merelin Nikołowa, Cwetelina Iljewa, Kaja Nikołowa.


