"Jeżeli chodzi o personel lotniczy i sprzęt, to moglibyśmy przebazować siły i środki na teren Polski, natomiast jeżeli chcielibyśmy stworzyć warunki dla rodzin i zaplecza, to wymagania amerykańskie są niemałe i niełatwe do spełnienia. Tego typu oczekiwaniom mogłyby sprostać duże miasta, takie jak Kraków, Poznań, Wrocław czy Szczecin. Tam jednak nie do końca istnieje taka infrastruktura, by przyjąć amerykańskich żołnierzy i ich rodziny" – mówił w Rozmowie o 7:00 w RMF24 na temat gotowości Polski do przyjęcia na stałe amerykańskich żołnierzy Mirosław Różański.
To jest proces długotrwały - zaznaczył senator i tłumaczył, że przebazowanie amerykańskich żołnierzy trwało będzie kilka miesięcy. Gdyby strona amerykańska przyjęła jedno z rozwiązań, to taki proces (przygotowań) mogłoby się rozpocząć, ale ja przestrzegam przed tym, żeby mówić o tym, że to się stanie w perspektywie kilku dni, to będzie proces długotrwały - dodawał. Jego zdaniem chodzi o "minimum rok".
Koszty takiego przedsięwzięcia również będą znaczące i - jak zaznaczył - już dziś Polska ponosi wydatki związane z obecnością wojsk USA. Do dzisiaj obowiązuje porozumienie z 2020 roku między rządem Stanów Zjednoczonych a Rzeczpospolitej i my tak naprawdę za pobyt Amerykanów płacimy już teraz. Absolutnie więc te koszty przy instalowaniu stałej bazy będą wzrastały - zaznaczył były dowódca generalny rodzajów sił zbrojnych.
W rozmowie pojawił się także wątek modernizacji polskiej armii i wyboru sprzętu wojskowego. Ponad połowa Polaków uważa, że polska armia powinna przede wszystkim inwestować w rodzimy przemysł zbrojeniowy, nawet jeśli oznacza to dłuższy czas oczekiwania na nowoczesny sprzęt. Tak wynika z najnowszego sondażu Opinia24 zrealizowanego na zlecenie RMF FM. Różański podkreślał, że choć rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego jest ważny, Polska nie ma dziś wszystkich niezbędnych zdolności.
Powinniśmy posiadać jak największy własny potencjał do produkowania uzbrojenia. Natomiast trzeba sobie zdać sprawę z tego, że pewnych zdolności my na teraz nie posiadamy i przez wiele lat nie będziemy posiadać. Dlatego musimy sięgać po sprzęt dostępny za granicą, ale jednocześnie negocjować przenoszenie produkcji do Polski - mówił.
Generał wskazał również, że Europa oferuje rozwiązania, które mogą być realną alternatywą dla sprzętu amerykańskiego. Nie jest tak, że systemy rakietowe czy technologie są tylko domeną Stanów Zjednoczonych. Powinniśmy patrzeć szeroko i bardzo pragmatycznie, kupując tam, gdzie jest to dla nas korzystne, także pod kątem transferu technologii - podkreślał w rozmowie z Piotrem Salakiem.
W kontekście bezpieczeństwa senator zwracał uwagę na znaczenie nowych technologii, takich jak drony i sztuczna inteligencja, ale jednocześnie zaznaczył, że tradycyjne siły lądowe wciąż będą odgrywać kluczową rolę. Paradygmat wojny się zmienia, ale proszę mi wierzyć, że w perspektywie kilkudziesięciu lat czołgi, artyleria i wozy bojowe nie znikną z pola walki. Te zdolności nadal muszą być rozwijane - mówił.
Różański odniósł się także do napięć w relacjach z Ukrainą, wskazując, że mogą one wpływać na współpracę wojskową. Jeżeli były ustalenia, że w zamian za przekazanie sprzętu otrzymamy konkretne zdolności, to powinniśmy być konsekwentni. Ale jednocześnie te napięcia polityczne na pewno rzutują na negocjacje i należałoby je jak najszybciej rozwiązać - dodał.


