Legendarny kierowca Formuły 1 Alain Prost padł ofiarą brutalnego napadu we własnym domu w Szwajcarii. 71-letni Francuz został zaatakowany przez grupę włamywaczy, którzy zmusili jego syna do otwarcia sejfu. Prost trafił do szpitala z urazem głowy.

  • Najważniejsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Szwajcarski dziennik "Blick" informuje, że do włamania doszło we wtorkowy poranek w Nyonie, malowniczo położonym mieście nad Jeziorem Genewskim. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w trakcie napadu Alain Prost próbował się bronić, jednak został ranny w głowę. Później wymagał hospitalizacji. Syn mistrza został zmuszony do otwarcia znajdującego się w posiadłości sejfu.

Szwajcarska policja nie ujawnia wartości skradzionych przedmiotów, ale nieoficjalnie mówi się, że łup był bardzo wysoki.

Rodzina Prosta nie wydała dotąd oficjalnego oświadczenia, jednak według źródeł bliskich sprawie, wydarzenie miało na nich ogromny wpływ emocjonalny i konieczna była pomoc specjalistów.

Plaga napadów na luksusowe wille

Poszukiwania sprawców prowadzone przez szwajcarską policję, obejmujące punkty kontrolne i kontrole na głównych drogach, dotychczas nie doprowadziły do zatrzymania sprawców, którzy według śledczych uciekli do Francji.

Nieoficjalnie mówi się, że Prost już wrócił do Dubaju, gdzie mieszka przez większość roku.

W regionie Jeziora Genewskiego rośnie liczba napadów rabunkowych na wille milionerów. Tylko w 2025 roku odnotowano 18 takich przypadków.

Niezwykle udana kariera

Prost jest czterokrotnym mistrzem świata Formuły 1. W barwach McLarena triumfował w latach 1985, 1986 i 1989. Czwarty tytuł w 1993 wywalczył jako kierowca Williamsa.