Legendarny kierowca Formuły 1 Alain Prost padł ofiarą brutalnego napadu we własnym domu w Szwajcarii. 71-letni Francuz został zaatakowany przez grupę włamywaczy, którzy zmusili jego syna do otwarcia sejfu. Prost trafił do szpitala z urazem głowy.
- Najważniejsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Szwajcarski dziennik "Blick" informuje, że do włamania doszło we wtorkowy poranek w Nyonie, malowniczo położonym mieście nad Jeziorem Genewskim. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w trakcie napadu Alain Prost próbował się bronić, jednak został ranny w głowę. Później wymagał hospitalizacji. Syn mistrza został zmuszony do otwarcia znajdującego się w posiadłości sejfu.
Szwajcarska policja nie ujawnia wartości skradzionych przedmiotów, ale nieoficjalnie mówi się, że łup był bardzo wysoki.
Rodzina Prosta nie wydała dotąd oficjalnego oświadczenia, jednak według źródeł bliskich sprawie, wydarzenie miało na nich ogromny wpływ emocjonalny i konieczna była pomoc specjalistów.


