Alvaro Arbeloa poinformował na konferencji prasowej, że nie będzie trenerem Realu Madryt w następnym sezonie i opuści klub, aby podjąć nowe wyzwanie.

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Alvaro Arbeloa, były obrońca Realu Madryt, który wcześniej prowadził drużynę młodzieżową oraz rezerwy "Królewskich", objął pierwszą drużynę w styczniu, zastępując swojego rodaka Xabiego Alonso. Real zajął drugie miejsce w La Liga w mijającym sezonie.

W związku z doniesieniami mediów łączącymi Portugalczyka Jose Mourinho z powrotem do Realu w roli nowego trenera, Arbeloa potwierdził, że nie pozostanie na stanowisku, ale zostawił otwarte drzwi do powrotu do klubu w przyszłości.

"Mou" ma fantastyczny sztab trenerski, jest bardzo dobrze wspierany. Jeśli przyjdzie, przyprowadzi ze sobą własny zespół, tak jak powinno być. Nie ma szans, żebym z nim pracował - powiedział Arbeloa dziennikarzom w piątek, dzień przed ostatnim meczem Realu w sezonie przeciwko Athletic Bilbao.

Spędziłem ostatnie cztery miesiące myśląc o Madrycie. Od teraz czas myśleć o sobie. Zrobiłem ten krok, czuję się gotowy na nowe wyzwania - dodał.

Xavi Alonso opuścił Real zimą po przegranej w Superpucharze Hiszpanii z Barceloną, a jego następca Arbeloa również nie zdołał wyciągnąć drużyny z podzielonej szatni, która pogrążyła się w chaosie. Punkt krytyczny nastąpił, gdy kapitan Federico Valverde i Aurelien Tchouameni wdali się w bójkę w szatni, która zakończyła się hospitalizacją Valverde z powodu skaleczenia na początku tego miesiąca, a obaj zawodnicy zostali ukarani grzywną w wysokości 500 000 euro każdy.

Jestem zadowolony z tego, co osiągnęliśmy. Odchodzę w dobrych stosunkach z prawie wszystkimi - powiedział Arbeloa. 43-latek powiedział, że ma nadzieję na powrót do Realu. Jestem związany z Realem od 20 lat, to mój dom - podkreśłił były reprezentant Hiszpanii.