Nie żyje Stewart McLean - aktor znany z seriali "Virgin River" i "Arrow". Ciało 45-latka znaleziono w Lions Bay w Kanadzie. Policja potwierdza, że sprawa traktowana jest jako zabójstwo.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Stewart McLean zaginął w tajemniczych okolicznościach

Stewart McLean, 45-letni aktor znany widzom m.in. z popularnych seriali "Virgin River" i "Arrow", zaginął 15 maja. Ostatni raz widziany był w swoim domu w Lions Bay w Kolumbii Brytyjskiej. Zgłoszenie o jego zaginięciu wpłynęło do lokalnej policji trzy dni później, 18 maja.

Policja potwierdza: To było zabójstwo

Tydzień po zaginięciu, w okolicach Lions Bay odnaleziono ciało aktora. Kanadyjska Zintegrowana Grupa ds. Dochodzeń w Sprawie Zabójstw (IHIT) potwierdziła, że szczątki należą do Stewarta McLeana. Śledczy traktują sprawę jako zabójstwo.

"Kontynuujemy zbieranie i analizowanie dowodów, przeglądamy nagrania z monitoringu oraz prowadzimy rozmowy z osobami, które mogły mieć kontakt z panem McLeanem przed 15 maja" - przekazała w komunikacie Esther Tupper z IHIT. Policja apeluje do wszystkich, którzy mogą posiadać jakiekolwiek informacje na temat tej sprawy, o kontakt.

"Był wspaniałym człowiekiem"

Agencja Lucas Talent Inc., reprezentująca Stewarta McLeana, opublikowała w mediach społecznościowych pożegnalny wpis. "Z wielkim smutkiem żegnamy naszego ukochanego klienta, Stew McLeana. Praca z nim przez ponad 10 lat była prawdziwą przyjemnością. Był profesjonalny, zaangażowany i miał niesamowite poczucie humoru. Wszyscy, którzy go znali, podkreślają, jak wspaniałym był człowiekiem" - napisała agentka Jodi Caplan.

Stewart McLean zdobył popularność dzięki rolom w takich produkcjach jak "Virgin River", "Morderstwo w małym mieście", czy "Arrow".