"Ja też zwrócę (ukraiński - przyp. RMF FM) order, bo mam dość wysokiej rangi. Order Księcia Jarosława Mądrego, czyli najwyższy tylko nie I klasy, bo nie jestem prezydentem. Mam klasę II" - mówił Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej. "To będzie wyraz mojego stosunku może nie tyle do Ukraińców, co elit ukraińskich" - zaznaczył.

  • Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Kaczyński był pytany o swój stosunek do konferencji dot. odbudowy Ukrainy, która odbywa się w Gdańsku. Na tej konferencji jest mer Lwowa, już niezależnie od tego, że banderowiec oczywisty, to człowiek, który nie płaci polskiej firmie za wykonaną już pracę - mówił Kaczyński. 

Jego zdaniem obecność Andrija Sadowego na konferencji w Gdańsku pokazuje jaki stosunek ma Ukraina do Polski. Nie warto mieć złudzeń - podkreślił.

Ja też zwrócę order, bo mam dość wysokiej rangi. Order Księcia Jarosława Mądrego, czyli najwyższy tylko nie I klasy, bo nie jestem prezydentem. Mam klasę II  - mówił.

To będzie wyraz mojego stosunku może nie tyle do Ukraińców, co elit ukraińskich. Z drugiej strony to akt lojalności wobec naszego prezydenta, takie akty są dziś potrzebne - mówił.

Kaczyński dopytywany, czy to nie będzie kolejny element eskalacji, odpowiadał: Konflikt jest eskalowany gwałtownie przez drugą stronę. Coraz bardziej widzę, że tutaj chodzi o zabieg bardzo szkodliwy, bardzo niebezpieczny, ale nie będę rozwijał.

W jego przekonaniu - jak podkreślił - Polska powinna rozpocząć blokowanie otwarcia przez UE kolejnych tzw. klastrów negocjacyjnych Unii Europejskiej z Ukrainą. Dodał, że jest to jednak jego osobiste zdanie, a nie stanowisko partii.

Pierwszy klaster negocjacyjny z Kijowem Bruksela otworzyła 15 czerwca. Nastąpiło to cztery lata po nadaniu Ukrainie przez Wspólnotę statusu kandydata. Dwa lata temu zaczęły się rozmowy akcesyjne UE-Ukraina.

Jak mówił Kaczyński, warunkami m.in. dobrych relacji Polski z Ukrainą jest "przyznanie się Ukrainy do winy (ws. wydarzeń z 1943 r. na Wołyniu), przeprosiny, pochowanie wszystkich ofiar".

Mimo wszystko w Niemczech nie stawiano na piedestale Hitlera, Himmlera czy Goebbelsa, czy kogokolwiek z tych zbrodniarzy. A oni (Ukraińcy) coś takiego robią - ocenił prezes PiS.

Prezes PiS nie chce komisji śledczej ws. afery w Szpitalu Południowym

Chcielibyśmy, żeby ta sprawa została jakoś oceniona. Przygotowujemy odpowiednią osobę - powiedział Jarosław Kaczyński o aferze w Szpitalu Południowym. Wskazał jednak, że komisja śledcza nie jest najlepszym pomysłem.

Prezes PiS tłumaczył, że nawet gdyby udało się powołać komisję śledczą, to problemem byłaby większość koalicji rządzącej w takim gremium. Nie wiem kogo wyznaczono by na przewodniczącego, ale obawiam się, że kogoś bardzo, ale to bardzo zaangażowanego w to, żeby okazało się, że wszystko jest w porządku - mówił Kaczyński.

Jego zdaniem lepsza byłby komisja, w której nie będzie polityków. Kaczyński w takim zespole widziałby lekarzy i prawników, którzy nie pracują w prokuraturze. Taka komisja według prezesa PiS powinna być wzorowana na tej, która zajmowała się reprywatyzacją w Warszawie.

Kaczyński zaznaczył, że jest za tym, by powstał rozdział miedzy medykami, którzy pracują w prywatnej i publicznej służbie zdrowia. My jesteśmy zdecydowanie za tym, żeby lekarze zarabiali bardzo dobrze, ale jesteśmy przeciw temu, żeby to była praca, która pozwala na nadużycia - podkreślił.

Zaznaczył jednak, że propozycja jednego z polityków, by maksymalna stawka za dyżur wynosiła 157 zł jest stawką zbyt niską.