Edward Linde-Lubaszenko - wybitny aktor teatralny i filmowy - zostanie pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Ostatnie pożegnanie artysty odbędzie się 24 lutego.
- Edward Linde-Lubaszenko, znany aktor filmowy i teatralny, zmarł 8 lutego w wieku 86 lat.
- Pogrzeb artysty odbędzie się 24 lutego w Warszawie.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Informację o dacie i miejscu pogrzebu aktora przekazała Akademia Sztuk Teatralnych w Krakowie. Edward Linde-Lubaszenko był przez lata związany z tą uczelnią jako wykładowca. Klepsydrę w mediach społecznościowych zamieścił też syn artysty - Olaf Lubaszenko.
Uroczystości pogrzebowe Edwarda Linde-Lubaszenki odbędą się w dniu 24 lutego w Warszawie. O godz. 11:00 rozpocznie się msza żałobna w Kościele Środowisk Twórczych przy Placu Teatralnym. Później żałobnicy przejdą na Powązki Wojskowe, gdzie pochowany zostanie aktor.
"Uroczystość będzie miała charakter państwowy" - przekazała AST.
Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego. Miał 86 lat. Widzowie pamiętają go m.in. z roli w "Psach" Władysława Pasikowskiego. To właśnie on wcielił się w kapitana Stopczyka, który pokrętnie odpowiedział na pytanie: "Co wy tam palicie?".
Linde-Lubaszenko występował też w filmach swojego syna - Olafa Lubaszenki. Chodzi m.in. o "Poranek kojota", "Sztos" i "Sztos 2".
Linde-Lubaszenko wystąpił też u Stevena Spielberga w "Liście Schindlera". W późniejszych latach kariery pojawiał się też w popularnych serialach obyczajowych, m.in. "M jak miłość" i "Barwach szczęścia".
W wywiadzie dla RMF FM z 2012 r. Edward Linde-Lubaszenko opowiadał m.in. o tym, co dają mu występy w niezależnych produkcjach filmowych. Ja się czegoś dowiaduję o sobie. Nie wykonuję czyichś zadań, poleceń, (...) tylko wnoszę do tej roli swoje pomysły, swoją inicjatywę artystyczną i wykonawczą - opowiadał.
To jest trochę coś innego niż wyjść na scenę. Nawet jak się jest już znanym i uznanym aktorem, to zawsze te ostatnie słowa reżysera decydują o wszystkim. Masz się podporządkować, co jest trochę zniechęcające - zwłaszcza dla anarchisty takiego jak ja - przyznał aktor.
Od 1973 r. Edward Linde-Lubaszenko związany był ze Starym Teatrem w Krakowie. W ostatnich latach na tej scenie można go było oglądać w "Weselu" i "Księciu Niezłomnym".
Wieloletnia aktorka Starego Teatru w Krakowie Anna Polony podkreśliła w rozmowie z PAP, że bardzo szanowała aktorstwo Linde-Lubaszenki i dobrze się z nim współpracowało. Jej zdaniem "był świetnym aktorem, miał intuicję aktorską, znakomicie radził sobie na scenie, mimo że nie ukończył aktorstwa, natomiast skończył studia reżyserskie, ale z dyplomu reżyserskiego nie korzystał".


