Karol Nawrocki podjął decyzję w sprawie wyjazdu na spotkanie inaugurujące Radę Pokoju. 19 lutego w Waszyngtonie prezydenta będzie reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz - poinformował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

  • Karol Nawrocki zdecydował, że nie pojedzie na inaugurację Rady Pokoju w Waszyngtonie 19 lutego.
  • Prezydenta RP będzie reprezentował szef Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz.
  • Premier Donald Tusk podkreślił, że Polska nie wyśle żołnierzy do Strefy Gazy i nie będzie współfinansować inwestycji w tym regionie.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

"W czwartkowym spotkaniu inaugurującym Radę Pokoju w Waszyngtonie Prezydenta RP Karola Nawrockiego będzie reprezentował Szef Biura Polityki Międzynarodowej Minister Marcin Przydacz" - napisał na platformie X Leśkiewicz.

Wewiór: MSZ jest gotowe służyć wszelką pomocą Przydaczowi

Rzecznik resortu spraw zagranicznych Maciej Wewiór pytany czy MSZ planuje przekazać jakieś materiały Przydaczowi przekazał, że kancelaria prezydenta we wtorek poprosiła resort dyplomacji o takowe.

Wewiór zapewnił, że MSZ jest gotowe służyć wszelką pomocą Przydaczowi, by "był tam wyposażony w odpowiednią wiedzę". Podkreślił, że MSZ nie ocenia decyzji, że do Waszyngtonu uda się właśnie szef Biura Polityki Międzynarodowej, a nie sam Karol Nawrocki.

Ponadto, w rozmowie z dziennikarzami rzecznik MSZ stwierdził, że stanowisko rządu w sprawie kwestii uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju zostało przedstawione zarówno przez premiera, jak i szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Podkreślił, że zdaniem MSZ trzeba sprawę analizować, obserwować; zwracał też uwagę na - jak mówił - niejasne sformułowania, jakie zawiera projekt statutu Rady.

Tusk: W charakterze obserwatora

Przed wtorkowym posiedzeniem rządu głos w sprawie Rady Pokoju zabrał premier Donald Tusk.

Rada Pokoju prezydenta Trumpa zbiera się w Waszyngtonie. Jak już wielokrotnie informowaliśmy polską opinię publiczną, naszych partnerów i także prezydenta, rząd nie przewiduje w tych okolicznościach i warunkach uczestnictwa w Radzie Pokoju. Ewentualna wizyta w Waszyngtonie przedstawiciela prezydenta będzie miała charakter obserwacyjny, a więc w charakterze obserwatora przedstawiciel Polski może oczywiście uczestniczyć w tych obradach - powiedział Tusk.

Jak zaznaczył, "sprawę trzeba postawić jasno i chyba dość kategorycznie i precyzyjnie". Po pierwsze Polska na pewno nie zamierza i nie wyśle polskich żołnierzy do Strefy Gazy. Mamy swoje problemy bezpieczeństwa, nikomu nie muszę tłumaczyć, na czym jesteśmy skoncentrowani, na czym skoncentrowana jest polska armia i polskie wojsko. Polska także nie jest zainteresowana współfinansowaniem przedsięwzięć deweloperskich na terenie Gazy - stwierdził szef rządu.

Podkreślił, że "pieniądze są potrzebne na inwestycje w naszych miastach".

Bielan: Prezydent powinien pojechać na Radę Pokoju

Zdaniem Adama Bielana, który był we wtorek gościem Porannej rozmowy w RMF FMprezydent Karol Nawrocki powinien pojechać na spotkanie Rady Pokoju.

Tak, dlatego że udział w Radzie Pokoju - mam nadzieję, że ostatecznie rząd się na to zgodzi - nic nas nie kosztuje, nie kosztuje nas finansowo, nie kosztuje nas politycznie. A to jest kolejna platforma do kontaktu z naszym najważniejszym sojusznikiem i wpływania na tego sojusznika w ważnych dla Polski kwestiach. Na przykład w tej chwili zapadają w Waszyngtonie ostateczne decyzje co do liczebności żołnierzy amerykańskich na kontynencie europejskim. Czy ta liczba zostanie ścięta? Mniej więcej mamy 100 tysięcy żołnierzy amerykańskich w tej chwili na kontynencie. A jeżeli tak, jeżeli będzie obniżona, które państwa na tym stracą, a które być może zyskają - mówił europoseł PiS.

Rada Pokoju. Zaproszenie dla Polski

Premier w minioną środę poinformował, że polska ambasada w Waszyngtonie otrzymała zaproszenie na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, zaplanowane na 19 lutego w Stanach Zjednoczonych. Tusk oświadczył też wówczas, że Polska w obecnych okolicznościach nie przystąpi do prac Rady.

Kwestia zaproszenia Polski do Rady Pokoju była jednym z głównych tematów zwołanej przez prezydenta Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która odbyła się w ubiegłą środę. Po zakończeniu obrad RBN szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki stwierdził, że prezydent prezentował swoje stanowisko, ale wciąż nie jest znane formalne stanowisko rządu. Prezydencka kancelaria nie uznaje słów premiera za takie stanowisko.

W późniejszej rozmowie w Polsat News Bogucki pytał, "dlaczego pan premier się uchyla i rząd cały się przed tym uchyla", bo - jak dodał - nie mówi o "rzuconej informacji, tylko o formalnym stanowisku rządu i analizach MSZ".

Szef MSZ stwierdził na poniedziałkowym briefingu, że stanowisko rządu zostało już "krystalicznie jasno zakomunikowane" przez premiera. My w tej chwili jeszcze badamy statut, cele, dynamikę Rady Pokoju - dodał Sikorski. Zaznaczył zarazem, że nie ma dotąd pisma prezydenta o podjęcie przez rząd uchwały ws. zgody na podpisanie umowy międzynarodowej. Więc zachowujemy na razie wstrzemięźliwość - dodał szef MSZ.

Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam prezydent USA Donald Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Władimir Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.