Ponad 400 uczniów oraz 70 pracowników Liceum imienia Norwida w Radzyminie pod Warszawą przeżyło chwile grozy. Wszystko przez znalezioną w szatni replikę granatu. Wszyscy zostali ewakuowani. Na miejscu pojawiły się służby, w tym saperzy, którzy sprawdzili, czy przedmiot stanowi realne zagrożenie.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Do zdarzenia doszło w piątek w Liceum im. Norwida w podwarszawskim Radzyminie. Jak informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, w szatni liceum natrafiono na przedmiot przypominający granat.
Zgodnie z procedurami, natychmiast zarządzono ewakuację całego budynku. Szkołę musiało opuścić ponad 400 uczniów i 70 pracowników.
Na miejsce przyjechali saperzy, którzy dokładnie sprawdzili znalezisko. Okazało się, że była to jedynie replika granatu, który nie stanowił zagrożenia dla życia i zdrowia.
Mimo że sytuacja została szybko opanowana, policja prowadzi dochodzenie w sprawie. Funkcjonariusze próbują ustalić, do kogo należała replika granatu i w jaki sposób trafiła do szkolnej szatni.
To nie pierwszy raz, gdy w Liceum imienia Norwida doszło do podobnego incydentu.
Przypomnijmy, że pięć lat temu jeden z uczniów przyniósł do szkoły autentyczny pocisk moździerzowy z czasów II wojny światowej. Tamto zdarzenie również zakończyło się interwencją służb i ewakuacją placówki.


