Na Gotlandii odbyły się szeroko zakrojone ćwiczenia wojskowe NATO, w których po raz pierwszy wzięli udział ukraińscy żołnierze. Scenariusz manewrów zakładał odparcie rosyjskiej inwazji na Szwecję, a udział Ukrainy miał kluczowe znaczenie dla testowania nowych taktyk i technologii. Manewry pokazały, że wojska Sojuszu nie są gotowe na konfrontację w najbardziej nowoczesnym wydaniu.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Ćwiczenia Aurora 26, prowadzone przez Szwecję, odbyły się na Gotlandii - wyspie o kluczowym znaczeniu dla kontroli nad środkową częścią Morza Bałtyckiego. Położenie Gotlandii między rosyjskim Królewcem a Szwecją sprawia, że wyspa jest potencjalnym celem działań prowokacyjnych ze strony Rosji. Scenariusz manewrów zakładał m.in. sabotaż infrastruktury, przerwy w dostawach prądu i żywności oraz działania poniżej progu wojny.

Ćwiczenia odbyły się w kontekście rosnącej aktywności Rosji w cyberprzestrzeni i sabotażu infrastruktury w Europie. Dodatkowym wyzwaniem dla sojuszników jest niepewność co do przyszłego zaangażowania USA w NATO - prezydent Donald Trump zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec i krytykował sojuszników za niewystarczające wsparcie w konflikcie z Iranem. Europejscy dowódcy podkreślają, że każda zmiana obecności amerykańskiej wpływa na równowagę sił w regionie.

Dowódcy podkreślają, że kluczowe jest szybkie wdrażanie nowych technologii i integracja systemów wykrywania dronów w ramach NATO. "Najlepszym sposobem nauki jest słuchanie Ukraińców" - podsumował gen. Curtis King z armii USA. Nauczyli nas, że trzeba naprawdę skupić się na swojej zdolności przetrwania i na tym, żeby nie dać się wykryć - powiedział generał King.Wspólne ćwiczenia mają przygotować sojuszników na realne zagrożenia, które mogą pojawić się "nawet jutro".

Nauki jeszcze bardzo wiele

Tymczasem w ćwiczeniach wzięli udział ukraińscy operatorzy dronów, którzy dzielili się doświadczeniem zdobytym na froncie. Jak relacjonują uczestnicy, ukraińskie zespoły dronowe "zniszczyły" szwedzkie oddziały podczas symulacji, zmuszając je do kilkukrotnego przerywania treningu i analizowania błędów.

Gdyby to działo się w rzeczywistości, już by nie żyli - relacjonuje dla Associated Press jeden z ukraińskich pilotów dronów.

Według ukraińskich specjalistów szwedzcy żołnierze "mają potencjał", ale nie dysponują wystarczająco dobrymi maszynami i odpowiednimi taktykami. "Dowódcy muszą lepiej zrozumieć zasady prowadzenia wojny przy użyciu dronów" - przyznaje jeden z pilotów z zespołu z sił Kijowa.

Chociaż kwestia "przetrwania i uniknięcia wykrycia" przez wroga stanowiły ważną część manewrów dronowych, na wschodniej flance NATO kluczowa wydaje się obecnie detekcja. To w związku z licznymi w ostatnim czasie przypadkami naruszenia przestrzeni powietrznej Sojuszu. Celem jest stworzenie systemów, które będą ze sobą współpracować, tak aby radary różnych firm z różnych krajów mogły być zintegrowane, udostępniać dane i śledzić zagrożenia - powiedział King w rozmowie z AP.

Dlaczego Gotlandia?

Gotlandia, położona w centralnej części Morza Bałtyckiego, jest uznawana za jeden z najważniejszych punktów kontroli szlaków morskich w regionie. Wyspa, zamieszkana przez ponad 55 tys. osób i oddalona zaledwie 270 km od rosyjskiego Królewca, nazywana jest "niezatapialnym lotniskowcem" Bałtyku. Jej przejęcie umożliwiłoby Moskwie skuteczne utrudnienie rozmieszczenia posiłków NATO w państwach bałtyckich.

Szwedzki wywiad wojskowy ostrzega, że w ciągu najbliższych pięciu lat potencjał ofensywny Rosji w regionie może wzrosnąć na tyle, by umożliwić próbę przejęcia dominacji na Bałtyku. Generał Michael Claesson, naczelny dowódca szwedzkich sił zbrojnych, w rozmowie z brytyjskim "The Times" podkreślił, że Rosja może zdecydować się na szybki, punktowy atak morski lub desant na Gotlandię, by przetestować jedność NATO.

Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku Szwecja wzmocniła obecność wojskową na wyspie i wstąpiła do NATO w 2024 roku.