Sejm rozpoczął prace nad czterema projektami ustaw mających uregulować rynek kryptoaktywów w Polsce. Prezydent Karol Nawrocki wyraził nadzieję, że parlament przyjmie kompromisową ustawę przygotowaną w jego kancelarii. Nowe przepisy mają zapewnić zgodność z unijnym rozporządzeniem MiCA, a także wprowadzić szereg rozwiązań chroniących inwestorów i zwiększających nadzór nad rynkiem kryptowalut.
- Sejm pracuje nad czterema projektami ustaw regulujących rynek kryptoaktywów.
- Prezydent Karol Nawrocki popiera kompromisowy projekt przygotowany w jego kancelarii.
- Główne różnice między projektami dotyczą uprawnień KNF, wysokości opłat i kar.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
We wtorek w Sejmie rozpoczęła się debata nad czterema projektami ustaw mających uregulować rynek kryptoaktywów w Polsce. Wśród nich znalazły się dwa projekty poselskie - autorstwa Polski 2050 oraz Konfederacji - a także propozycja rządu i projekt przygotowany przez Kancelarię Prezydenta RP. Po dzisiejszych pracach Sejm skierował wszystkie projekty do dalszych prac.
To już trzecia próba stworzenia kompleksowych przepisów dla rynku kryptowalut. Dwie poprzednie ustawy przygotowane przez rząd zostały zawetowane przez prezydenta.
Podczas konferencji prasowej w Bukareszcie prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że projekt ustawy przygotowany przez jego kancelarię powstał w wyniku szerokich konsultacji, również z przedstawicielami rządzącej koalicji. Prezydent zaznaczył, że propozycja nie jest "brutalną nadregulacją" i może stanowić solidną podstawę do uporządkowania rynku kryptoaktywów w kolejnych latach.
Nawrocki wyraził nadzieję, że parlament przyjmie właśnie tę kompromisową wersję ustawy. Zapowiedział również, że jeśli Sejm uchwali projekt stworzony w Kancelarii Prezydenta, to podpisze go bez wahania. Taką ustawę, jak wyjdzie z polskiego Sejmu, ja bym podpisał - zapowiedział.
Zarówno projekt rządowy, jak i prezydencki mają na celu wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które reguluje rynek kryptoaktywów w całej Unii Europejskiej. Jednak oba projekty różnią się w kilku kwestiach:
- Blokowanie rachunków: Oba projekty przewidują możliwość blokowania rachunków pieniężnych lub kryptoaktywów przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) na 96 godzin. Rządowy projekt pozwala na przedłużenie blokady do 6 miesięcy, natomiast prezydencki skraca ten okres do 3 miesięcy i wprowadza wymóg uzyskania zgody sądu na przedłużenie blokady.
- Wysokość opłat: Prezydencki projekt przewiduje niższe opłaty dla emitentów i dostawców usług na rynku kryptoaktywów. Maksymalna opłata na rzecz KNF miałaby wynosić 0,1 proc. średniej wartości przychodów, podczas gdy rząd proponuje 0,5 proc. Dla dostawców usług opłata w projekcie prezydenckim również wynosiłaby 0,1 proc., a w rządowym - 0,4 proc.
- Wysokość kar: Projekt prezydencki przewiduje niższe kary za naruszenie przepisów niż projekt rządowy.
Na początku kwietnia media zaczęły informować o problemach największej polskiej giełdy kryptowalut - Zondacrypto. 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Szkody oszacowano na co najmniej 350 mln zł.
Dotychczas przesłuchano kilkaset osób pokrzywdzonych i przyjęto niemal 2 tysiące zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Prezydent Nawrocki podkreślił, że nawet najlepsze przepisy nie byłyby w stanie zapobiec aferze Zondacrypto, która - jego zdaniem - wynikała z zaniedbań służb i braku odpowiedniej informacji wśród najważniejszych osób w państwie.


