Uniwersytet Warszawski poinformował o wycieku danych pracowników i studentów uczelni. Zostały one opublikowane w darknecie.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Uniwersytet Warszawski w obszernym komunikacie wyjaśnia, że dane studentów i pracowników mogły zostać skopiowane w okresie od stycznia do lutego 2026 r.
"Incydent został wykryty 9 lutego 2026 r. w ramach działań prewencyjnych prowadzonych przez zespół bezpieczeństwa, podjętych w związku z informacjami o globalnej kampanii ransomware. Po jego wykryciu natychmiast podjęto działania zabezpieczające. Na tamten moment przeprowadzona analiza nie wykazała, że mogło dojść do wycieku danych poza infrastrukturę uczelni" - przekazał uniwersytet.
Jak nieuprawniona osoba zalogowała się do uczelnianego systemu? Ustalono, że zrobiła to przy użyciu prawidłowych danych dostępowych (loginu i hasła), które zostały wcześniej przejęte - najprawdopodobniej w wyniku działania złośliwego oprogramowania.
Aktywność hakerów przez dłuższy czas nie wzbudzała podejrzeń. Uczelnia relacjonuje, że działali oni w sposób rozproszony i stopniowo uzyskiwali dostęp do kolejnych elementów systemu.
Jak informuje uczelnia, publikacja danych w darknecie nastąpiła w nocy z 15 na 16 kwietnia.
"Opublikowany w darknecie zbiór danych obejmował bardzo dużą liczbę plików (ok. 200 tys., rozmiar: 850 GB). Zdecydowana większość plików z danymi osobowymi pochodzi z dwóch jednostek Uniwersytetu Warszawskiego - Wydział Neofilologii oraz Wydział Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji. Część z nich (ok. 650 GB) stanowiły materiały audiowizualne o charakterze publicznym" - wyjaśniono w komunikacie.
Uczelnia wylicza, że ponad 32 tys. wykradzionych i opublikowanych w darknecie plików mogło zawierać dane osobowe. Chodzi o:
- dane identyfikacyjne (np. imię i nazwisko, data urodzenia, płeć, obywatelstwo),
- dane identyfikacyjne szczególnego rodzaju (np. numer PESEL, numer i serię dokumentu tożsamości, nr paszportu),
- dane kontaktowe (np. adres zamieszkania, adres e-mail, numer telefonu, nazwa użytkownika),
- dane finansowe i podatkowe (np. numer rachunku bankowego, dane z dokumentów podatkowych),
- dane związane z zatrudnieniem (np. umowy, przebieg zatrudnienia),
- dane dotyczące zdrowia (np. informacje zawarte w zwolnieniach lekarskich),
- dane związane z ubezpieczeniami społecznymi,
- dane zawarte w korespondencji elektronicznej,
- wizerunek.
Potencjalni poszkodowani to pracownicy, studenci i doktoranci UW, ale też kandydaci na studia, byli pracownicy i współpracownicy oraz inne osoby związane z działalnością uczelni.
UW przyznaje, że jest "wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności" osób, których dane znalazły się w darknecie.
"Wynika z możliwości nieuprawnionego wykorzystania danych identyfikacyjnych, kontaktowych, finansowych oraz innych informacji o charakterze osobistym" - czytamy w komunikacie. Uczelnia zaleca m.in. zastrzeżenie numeru PESEL i monitorowanie aktywności kredytowej poprzez założenie konta w systemach informacji kredytowej i gospodarczej, a także zmianę haseł do poczty elektronicznej i bankowości.


