Nieudany cyberatak na serwery Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku pod Warszawą. Służby sprawdzają teraz, w jaki sposób próbowano w ostatnich dniach złamać zabezpieczenia. Są już wstępne ustalenia dotyczące źródła ataku.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

W ostatnich dniach doszło do cyberataku na Narodowe Centrum Badań Jądrowych. Polegał on na próbie przełamania zabezpieczeń, która została powstrzymana - przekazał w TVN24+ wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Dodał, że atak prawdopodobnie był kierowany z Iranu.

Atak nie był może potężnej skali, ale była próba przełamania zabezpieczeń, która została powstrzymana - przekazał wicepremier. Dodał, że atak nie doszedł do skutku w takiej skali, w jakiej był planowany.

Gawkowski zapewnił, że centrum "jest bezpieczne", a nad sprawą pracują odpowiednie służby.

Pierwsze identyfikacje wektorów wejścia, czyli tych miejsc, z których atakowano, są związane z Iranem - wskazał. Zaznaczył przy tym, że "może być to pewien kamuflaż".

Jak będzie ostateczna informacja i służby to posprawdzają, to będziemy weryfikowali, ale dużo wskazuje (na to), że to miało miejsce z terytorium Iranu - dodał.

W podobnym tonie wypowiedział się w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Radkowskim minister energii Miłosz Motyka. Wszystko wskazuje na to, że ta atrybucja jest kierunku irańskiego, ale nie wykluczamy kamuflażu - stwierdzi Motyka. Ustalenie źródła cyberataku zajmie ekspertom kilka dni.