Maja Chwalińska przegrała z rozstawioną z numerem ósmym rosyjską tenisistką Mirrą Andriejewą 3:6, 2:6 w finale wielkoszlemowego turnieju French Open na kortach ziemnych w Paryżu. Mecz trwał godzinę i 22 minuty. W poniedziałek Polka awansuje na 21. miejsce w światowym rankingu, notując skok o 93 pozycje.
Tak relacjonowaliśmy finał French Open między Mają Chwalińską a Mirrą Andriejewą >>>
Dla obu zawodniczek wynik osiągnięty w stolicy Francji jest największym sukcesem w karierze - po raz pierwszy dotarły do decydującego pojedynku imprezy najwyższej rangi.
24-letnia Chwalińska jako czwarta polska tenisistka wystąpiła w decydującym meczu singla w Wielkim Szlemie.
Pierwszą - jeszcze przed II wojną światową - była Jadwiga Jędrzejowska, później dokonała tego Agnieszka Radwańska (obie bez powodzenia), a następnie po sześć tytułów sięgnęła Iga Świątek. W Paryżu była najlepsza w latach 2020 i 2022-24, w 2022 roku zwyciężyła też w US Open w Nowym Jorku, a przed rokiem wygrała turniej na Wimbledonie.
Polskich flag na trybunach było sporo, a intonowane “Maja, Maja" łatwo podłapywali również francuscy kibice. Nie było wątpliwości, kto może liczyć na wsparcie, ale zachowanie publiczności nie było wrogie wobec rywalki.
W sobotnim finale tenisistki zmagały się nie tylko z presją, ale również z silnym wiatrem. Do stanu 2:2 żadna z zawodniczek nie wygrała gema przy swoim podaniu. W piątym udało się to Chwalińskiej, dzięki czemu objęła prowadzenie 3:2. W dodatku zrobiła to bez straty punktu, a swoją popisową kombinacją, czyli skrótem i lobem, rozpaliła publiczność. Andriejewa szybko jednak odpowiedziała wygranym gemem.


