1 lipca nad jeziorem Klasztornym Dużym ruszy oficjalnie kąpielisko. Zostało już zgłoszone do sanepidu. Po dekadach oczekiwań mieszkańcy Kartuz mogą znów cieszyć się czystymi jeziorami i nowoczesnym kąpieliskiem. Projekt czyszczenia jezior w Kartuzach kosztował ponad 60 mln zł. "To spełnienie marzeń wszystkich mieszkańców Kartuz. Wielu z nich mówiło 'to się nigdy nie zdarzy za ich życia'. Jednak się udało" – mówi RMF FM burmistrz Mieczysław Gołuński.

  • Kartuzy wracają do swojej kurortowej świetności - od 1 lipca rusza nowoczesne kąpielisko nad oczyszczonymi jeziorami.
  • Po latach zaniedbań i zanieczyszczeń, dzięki innowacyjnemu projektowi za 60 mln zł, woda w Jeziorze Karczemnym jest teraz krystalicznie czysta, a życie biologiczne wraca do akwenów.
  • Nowa infrastruktura to nie tylko kąpielisko, lecz także pływające platformy, promenady i obiekt gastronomiczny "Kartuzianka" z lokalnymi specjałami.
  • Więcej najnowszych i najważniejszych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Kartuzy przez lata zmagały się z problemem zanieczyszczonych jezior. Przez ponad pół wieku mieszkańcy nie mogli korzystać z kąpieliska, a wody czterech miejskich akwenów były dalekie od ideału. Historia miasta nierozerwalnie związana jest z jeziorami. Przed wojną miasto tętniło życiem jako kurort - przyjeżdżali tu mieszkańcy Gdańska, działały liczne pensjonaty, hotele, pijalnie wód i łazienki. Jednak szybki rozwój miasta i zaniedbania środowiskowe okresu powojennego doprowadziły do degradacji naturalnych zbiorników.

Jeziora w pewnym okresie zostały zanieczyszczone szybko rozwijającym się miastem. Drugą rzeczą, bardzo istotną, była kanalizacja ogólnospławna, czyli i deszczówka, i kanalizacja sanitarna była w jednym rurociągach. To przy dużych opadach po prostu powodowało przelewanie się - wspomina burmistrz Gołuński.

Innowacyjny projekt oczyszczania jezior

Przełom nastąpił dzięki odważnemu, pionierskiemu projektowi oczyszczania jezior. W ciągu trzech lat udało się oczyścić główny akwen - Jezioro Karczemne.

Wyciągnęliśmy milion metrów sześciennych osadu, które zostały w nowatorski sposób przetłoczone wszystkie po jeziorach do oczyszczalni. Tam zbudowano specjalne zbiorniki, odstojniki i tam woda trafiła, oczywiście po oczyszczeniu, z powrotem do rzeki, a osady pojechały na pola - relacjonuje burmistrz.

Projekt, wart ponad 60 milionów złotych (z czego 51 milionów pochodziło z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska), uznano za wyjątkowy w skali kraju.

Nowe kąpielisko to nie tylko miejsce do pływania, ale cała infrastruktura rekreacyjna. Pływające duże platformy dające możliwość odpoczywania.

Stworzyliśmy taką, można powiedzieć, plażę trochę na wodzie. Oczywiście wybudowaliśmy też promenady, połączyliśmy je ze sobą, i wybudowaliśmy obiekt gastronomiczny Kartuziankę, która serwuje również lokalną wodę - wylicza Gołuński.

Oficjalny sezon kąpielowy rusza 1 lipca i potrwa dwa miesiące. Nad bezpieczeństwem będą czuwać ratownicy.

Efekty prac są widoczne gołym okiem. Przejrzystość wody sięga dziś czterech metrów, a liczba małż świadczy o szybkim powrocie życia biologicznego.

Jak zaczynaliśmy ten projekt, przejrzystość jeziora kończyła się na 20 centymetrach. Dzisiaj sięga ona czterech metrów i jest ogromna ilość małż, co oznacza, że życie bardzo szybko wróciło - relacjonuje burmistrz, powołując się na obserwacje prowadzone wspólnie z naukowcami z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Nie wydziela się fosfor, który przepływał, bo jeziora są wszystkie ze sobą połączone, nie przepływał do następnych i one się po prostu w tej chwili same biologicznie oczyszczają - tłumaczy Gołuński.

Dla mieszkańców Kartuz powrót kąpieliska i czystych jezior to spełnienie wieloletnich marzeń.

Gdybym ja mógł krzyczeć i piszczeć, to bym pewnie tutaj zapiszczał z radości, bo to było spełnienie marzeń wszystkich mieszkańców Kartuz. Wielu z nich mówiło 'to się nigdy nie zdarzy za ich życia'. A jednak się udało - podsumowuje Mieczysław Gołuński.