Dantejskie sceny w meczu francuskiej ekstraklasy. Zamaskowani pseudokibice rzucili flary na boisko, a następnie wtargnęli na murawę meczu drużyn Nantes i Toulouse. Niedzielna rozgrywka trwała zaledwie 22 minuty. Choć mundurowi opanowali sytuację, ze względów bezpieczeństwa nie dokończono meczu.

Dantejskie sceny podczas meczu ligi francuskiej

Niedzielne spotkanie drużyn z Nantes i Tuluzy, rozegrane na stadionie de la Beaujoire w ramach ostatniej kolejki francuskiej ekstraklasy piłkarskiej, zostało przerwane w 22. minucie z wynikiem 0-0. Doprowadzili do tego pseudokibice, którzy najpierw rzucili flary na boisko, a następnie wtargnęli na murawę.

W momencie przerwania meczu Vahid Halilhodžić, trener Nantes, pozostał na skraju boiska, wyzywając kibiców, którzy się do niego zbliżali, powstrzymywany jedynie przez ochronę. 74-letni szkoleniowiec kilka minut później pojawił się przygnębiony na korytarzach stadionu de la Beaujoire, gdzie wyjaśniając komentatorowi stacji Ligue 1+, że to jego ostatnie "prowadzenie drużyny" i że bardzo go to boli.

Choć mundurowi opanowali sytuację, powołano sztab kryzysowy złożony z prefekta, przedstawicieli sił porządkowych, reprezentantów obu klubów oraz sędziów spotkania, aby zdecydować o losie meczu. Po ponad 30 minutach przekazano informację, że spotkanie nie zostanie wznowione ze względów bezpieczeństwa - wskazał dziennik Le Monde.

W tle spadek jednej ze stron spotkania

Nantes - uplasowane na 17. pozycji ligowej tabeli - wygrało tylko pięć meczów i już wcześniej było jasne, że opuści Ligue 1. Z kolei Toulouse przystępując do spotkania na 10. miejscu - jak określiła to francuska prasa - "nie miało już o co grać".

Z ekstraklasy spada także zespół Metz. Także już wcześniej mistrzostwo zapewniło sobie Paris Saint-Germain. Na koniec przegrało jednak derbowy mecz z Paris FC 1:2.

Mistrzów czeka jeszcze jedno spotkanie, znacznie ważniejsze - finał Ligi Mistrzów z Arsenalem Londyn 30 maja w Budapeszcie.