W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 2 PUM w Szczecinie wybuchł pożar. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale jeden z oddziałów został czasowo wyłączony z funkcjonowania. "Pacjent przebywający w izolatce rozpalił ognisko, ponieważ chciał opuścić to pomieszczenie" - wskazuje przyczynę pożaru rzecznik szpitala.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Do zdarzenia doszło w izbie przyjęć Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych, mieszczącej się w budynku K. Na miejscu szybko zareagował personel medyczny, któremu udało się ugasić pożar jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej.

W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał i nie było konieczności ewakuacji pacjentów ani personelu.

Strażacy nakazali wietrzenie oraz dozorowanie pomieszczeń izby przyjęć przez około 12 godzin - mówi rzecznik prasowy USK nr 2 Mateusz Iżakowski. Wyjaśnia, że do pożaru nie doszło przypadkowo. Pacjent przebywający w izolatce rozpalił ognisko, ponieważ chciał opuścić to pomieszczenie - precyzuje rzecznik.

Z powodu pożaru izba przyjęć Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych została czasowo wyłączona z funkcjonowania. Jak poinformowano, wznowienie jej pracy planowane jest o godzinie 17:00. 

Konieczne jest przeprowadzenie prac porządkowych, w tym mycie ścian oraz przywrócenie właściwego stanu sanitarno-epidemiologicznego - podsumowuje Iżakowski.