Największy ośrodek detencyjny dla imigrantów w Stanach Zjednoczonych znalazł się w centrum skandalu. Organizacje broniące praw człowieka pozwały amerykańskie służby imigracyjne, zarzucając im "nieludzkie warunki" i łamanie podstawowych praw zatrzymanych.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Według pozwu, zatrzymani w Camp East Montana mają być poddawani nieludzkiemu traktowaniu. Wśród zarzutów pojawiają się doniesienia o przemocy fizycznej, molestowaniu seksualnym, braku dostępu do odpowiedniej opieki medycznej, a także podawaniu zepsutej żywności. Obrońcy praw człowieka alarmują, że sytuacja w ośrodku jest dramatyczna i wymaga natychmiastowej interwencji.
Camp East Montana to namiotowe obozowisko leżące w El Paso w Teksasie. Powstało ono latem ubiegłego roku na terenie bazy wojskowej Fort Bliss. Ośrodek może pomieścić nawet pięć tysięcy osób, co czyni go największym tego typu miejscem w Stanach Zjednoczonych.
Trafiają tu imigranci oczekujący na rozstrzygnięcie swoich spraw deportacyjnych lub osoby, które niedawno wygrały takie postępowania.
W odpowiedzi na zarzuty rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), któremu podlega ICE, stanowczo zaprzeczył doniesieniom o nieludzkim traktowaniu.
Twierdzenia, że w Camp East Montana panują nieludzkie warunki, są nieprawdziwe. Każda osoba przebywająca w ośrodku ma zapewniony dostęp do opieki medycznej - zapewnił rzecznik w oficjalnym oświadczeniu.


