Unieruchomione od kilku miesięcy w cieśninie Ormuz statki obrastają glonami, małżami i pąklami. Istnieje poważne ryzyko, że po zdjęciu blokady jednostki te opuszczą Zatokę Perską, roznosząc na swoich kadłubach inwazyjne gatunki po całym świecie. "Statki będą przenosić niepożądane gatunki i choroby do nowych obszarów" - ostrzega norweska naukowczyni prof. Vivian Husa.
- Blokada cieśniny Ormuz spowodowała, że statki stojące w Zatoce Perskiej szybko pokrywają się różnymi organizmami morskimi, jak glony czy małże.
- Obrośnięte kadłuby zwiększają opór statków, co podnosi koszty transportu i może nawet osłabić konstrukcję frachtowców.
- Po wznowieniu ruchu statków istnieje ryzyko przeniesienia obcych gatunków i chorób do nowych ekosystemów, co może zagrozić lokalnej faunie i florze.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Statki unieruchomione w Zatoce Perskiej po wybuchu wojny między Iranem a Izraelem i USA coraz silniej obrastają lokalnymi organizmami morskimi. W ciepłych wodach na południe od Iranu na kadłubach szybko osadzają się mikroorganizmy, glony, małże i pąkle. Na problemy, jakie może to wywołać, zwrócił uwagę norweski portal gospodarczy E24.
Im cieplejsza woda, tym szybciej dochodzi do obrastania. Im dłużej statek stoi, tym bardziej obrasta i tym trudniej to usunąć - powiedział, cytowany przez E24, Lasse Kristoffersen, szef armatora Wallenius Wilhelmsen.
Obrośnięte przez morskie organizmy kadłuby statków to po pierwsze duży problem dla armatorów. Jednostki stawiają większy opór, co podnosi koszty transportu, a w skrajnych przypadkach konstrukcja frachtowców może nawet zostać osłabiona.
Kristoffer Ramstad z norweskiego armatora Odfjell przyznał w rozmowie z E24, że nowoczesne systemy przeciwporostowe nie są projektowane z myślą o tak długim postoju w tym rejonie.
To obszar o wysokiej temperaturze morza, dużym zasoleniu i dobrych warunkach wzrostu dla organizmów morskich - powiedział Ramstad.
Przywrócenie normalnego ruchu statków przez cieśninę Ormuz może przynieść niepokojące konsekwencje dla morskich ekosystemów w wielu miejscach na świecie. Przytwierdzone do burt statków gatunki mogą trafić w środowiska, gdzie będą stanowić zagrożenie ekologiczne dla miejscowej fauny i flory.
Im dłużej statek pozostaje unieruchomiony w jednym miejscu, tym większe jest ryzyko, że będzie przenosić niepożądane gatunki i choroby do nowych obszarów - nie kryje prof. Vivian Husa z norweskiego Instytutu Badań Morskich.
Na inwazję obcych gatunków roślin i zwierząt oraz przenoszonych przez nie chorób szczególnie narażone są akweny o temperaturach wody zbliżonych do Zatoki Perskiej.
Morze Śródziemne ma już bardzo dużą liczbę obcych gatunków morskich - mówi norweska badaczka.
Morskie rośliny i zwierzęta są wrażliwe na zmiany temperatury wody. Dlatego nie należy spodziewać się, by w chłodniejszych morzach pojawiły się nieznane dotychczas choroby. Tyle że w czasie fal upałów w ostatnich latach gatunki z Zatoki Perskiej dobrze radzą sobie w wodach, które do niedawna były dla nich za zimne.
Wraz z nimi do nowych akwenów mogą trafiać także nieznane wcześniej w tych środowiskach organizmy i choroby, potencjalnie groźne dla lokalnych gatunków.
Ryzyko jest bardzo wysokie i może stać się jeszcze wyższe - oceniła prof. Husa.
Według raportu norweskiego Instytutu Badań Morskich z marca br., 2025 rok był najcieplejszym w historii pomiarów dla wielu stacji monitorujących temperaturę morza wzdłuż norweskiego wybrzeża.


