Bielscy prokuratorzy zawiesili postępowanie w sprawie znieważenia i nietykalności cielesnej polskiego sędziego, której mieli się dopuścić dwaj członkowie klubowej ekipy z Izraela podczas turnieju młodych judoków Bielsku-Białej. Stało się tak z powodu niemożności przesłuchania Izraelczyków ze względu na obecną sytuację geopolityczną.
- Chcesz być na bieżąco? Najnowsze informacje znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
Małgorzata Moś-Brachowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej (woj. śląskie) powiedziała, że śledczy z bielskiej prokuratury rejonowej wydali wcześniej postanowienie o przedstawieniu zarzutów dwóm osobom. Każdemu z nich zarzuca się znieważenie polskiego sędziego i naruszenie jego nietykalności cielesnej.
Prokurator Moś-Brachowska powiedziała, że postępowanie zostało zawieszone z uwagi na niemożność przesłuchania obecnie Izraelczyków. Podejmowano działania zmierzające do skutecznego wykonania tej czynności na terenie UE. Z uwagi na obecną sytuację geopolityczną nie ma możliwości ekspediowania wniosku o udzielenie pomocy prawnej do Izraela - oznajmiła rzecznik.
Do zdarzenia doszło na początku roku podczas Międzynarodowego Turniej Judo "Pokonujemy Granice" w Bielsku-Białej. Organizator zawodów i prezes bielskiego klubu Janosik - Tomasz Chmielniak - mówił, że trener jednego z klubów izraelskich po przegranej walce swego zawodnika nie zgodził się z decyzją sędziów. Chwilę potem podszedł do arbitra i miał go uderzyć. Wywiązała się szamotanina, w której uczestniczyło więcej osób.
Zdarzenie zostało zarejestrowane przez kamery. Na nagraniach widać, że polska strona starała się łagodzić emocje. Izraelczycy zostali wykluczeni z zawodów. Na miejsce przyjechała policja, ale strony się uspokoiły i nie zgłosiły żadnych pretensji.
Inny przebieg wydarzeń przedstawiła na platformie X ambasada Izraela, pisząc o "brutalnym incydencie" z udziałem drużyny z tego kraju i ataku "słownym i fizycznym".


