„Wyjazd mojego męża do Polski został odwołany w zeszłym tygodniu” - powiedziała waszyngtońskiemu korespondentowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu żona amerykańskiego żołnierza, który miał wziąć udział w rotacyjnym rozmieszczeniu wojsk w Polsce. Jak podkreśliła, publiczne komunikaty Pentagonu nie pokrywają się z tym, co żołnierzom przekazano - ani z momentem, w którym ich o tym poinformowano.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Żona amerykańskiego żołnierza zaznaczyła, że jej mąż oraz jego koledzy przygotowywali się do wyjazdu od wielu miesięcy. 

Część sprzętu została już wcześniej przetransportowana, a żołnierze byli w końcowej fazie szkolenia. Według jej relacji część wojskowych dowiedziała się o odwołaniu wyjazdu z portali informacyjnych poświęconych wojsku, podczas gdy inni zostali poinformowani przez przełożonych dopiero po publikacjach medialnych. 

Żołnierze mieli dzwonić do siebie nawzajem, pytając, czy podawane informacje są prawdziwe, ponieważ trudno było im w nie uwierzyć. Niektórzy wojskowy mieli już podpisane umowy na wynajem swoich mieszkań na czas pobytu poza granicą USA czy ustalone sprawy na najbliższe miesiące, kiedy nie będzie ich w kraju.

Do tej pory nie przedstawiono im powodów odwołania wyjazdu - twierdzi rozmówczyni naszego dziennikarza. Co więcej, żołnierze liczą się z tym, że w każdej chwili mogą otrzymać polecenie o wylocie do Polski.

Relacja ta wydaje się przeczyć informacjom przekazywanym przez Pentagon.

"Nie była to decyzja niespodziewana ani podjęta w ostatniej chwili, a przedstawianie jej w taki sposób byłoby niezgodne z prawdą" - przekazał wczoraj RMF FM pełniący obowiązki rzecznika Pentagonu Joel Valdez.

Dziś Paweł Żuchowski ponownie wysłał pytania do Pentagonu, dotąd jednak nie otrzymał odpowiedzi.

Pentagon wstrzymuje rotację brygady pancernej

W ubiegłym tygodniu szef Pentagonu Pete Hegseth niespodziewanie wstrzymał rotację amerykańskiej brygady pancernej do Polski. Decyzja ta - jak oceniają komentatorzy - wpisuje się w szerszą strategię redukcji obecności wojsk USA w Europie i wywołała konsternację zarówno wśród polityków amerykańskich, jak i europejskich.

Decyzja Pentagonu jest bezpośrednio związana z krytyką prezydenta USA Donalda Trumpa wobec europejskich sojuszników, zwłaszcza Niemiec. W wewnętrznych dokumentach Pentagonu podkreślono, że państwa europejskie "nie stanęły na wysokości zadania, gdy Ameryka ich potrzebowała", a ostatnia retoryka Niemiec była "niestosowna i nieproduktywna". Decyzja ma być formą "odwetowego" ruchu wobec Europy.

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej zapewnia, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce nie ulegnie zmianie i pozostanie na poziomie ok. 10 tys. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że reorganizacja może oznaczać jedynie zmianę jednostek, ale nie zmniejszenie kontyngentu.

Polskie władze zapewniają, że współpraca sojusznicza na linii Warszawa-Waszyngton pozostaje nadal na najwyższym poziomie.

Opracowanie: