Górnik Zabrze wywalczył awans do europejskich pucharów, a już w środę może trafić w nowe ręce. Radni miasta podczas nadzwyczajnej sesji zajmą się sprzedażą pakietu 86 procent akcji klubu, które należą do samorządu. Ma je nabyć firma Lukasa Podolskiego.
- Radni Zabrza na środowej sesji zdecydują o sprzedaży 86 proc. akcji piłkarskiego Górnika.
- Klub może kupić za niecałe 4 mln zł firma należąca do Lukasa Podolskiego, mistrza świata z 2014 roku.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Prywatyzacja 14-krotnego mistrza Polski toczy się od lat. W listopadzie 2023 radni Zabrza zdecydowali o "przystąpieniu do procesu prywatyzacji Górnika". Chęć udziału zgłosiły trzy podmioty: z Zabrza, Katowic i Niemiec. Kibice podczas meczów domagali się znalezienia inwestora dla klubu. Ze zleconej wtedy przez samorząd wyceny wynikało, że całość akcji Górnika była warta ok. 8 mln złotych.
Ostatecznie na zaproszenie do udziału w negocjacjach dotyczących prywatyzacji odpowiedziały dwie firmy: Konsorcjum Zarys-Tabapol (Zarys International Group sp. z o.o. spółka komandytowa i Tabapol Tarnówka sp. j. z Zabrza) oraz LP Holding Gmbh Podolskiego.
Kwestia prywatyzacji stanęła na obradach sesji 23 kwietnia 2024, ostatniej w poprzedniej kadencji. Radni nie zajęli się wtedy uchwałą. Wniosek o zdjęcie projektu z porządku obrad złożyła nowa prezydent miasta Agnieszka Rupniewska. Poparło go 15 radych, sześciu było przeciw, a czterech się wstrzymało.
Rupniewska pokonała w wyborach Małgorzatę Mańkę-Szulik, która rządziła miastem przez 18 lat, ale rok później została odwołana w referendum i zastąpił ją Kamil Żbikowski. Jak podkreślił, dla samorządu posiadanie klubu sportowego nie wiąże się z korzyściami finansowymi.
Trudno sobie wyobrazić, żeby jakaś dywidenda czy inne dochody kiedykolwiek pozyskać. Wiedzieliśmy, że klub nie przedstawia dodatniej wartości ekonomicznej, pomijając jego kwestie wizerunkowe, ekwiwalent reklamowy, które są niezależne od tego, kto właścicielem. Miasto takie, jak Zabrze, nie jest w stanie utrzymywać klubu o takich ambicjach i możliwościach. Nawet gdyby Górnik wygrał Ligę Mistrzów, nie moglibyśmy wyciągnąć z tego jakiegokolwiek dochodu w formie dywidendy - tłumaczył.
Zaznaczył, że wszystkie zobowiązania, długi ciążące na Górniku, pozostaną w klubie. Ocenił, że w ciągu ostatnich - mniej więcej - 15 lat miasto przeznaczyło łącznie na klub i budowę oraz utrzymanie stadionu około miliarda złotych.
W lipcu 2025 na "placu boju" została już tylko spółka "Poldiego", bo drugi podmiot się wycofał i od tamtego momentu trwały rozmowy, których finałem ma być zgoda radnych i uroczyste podpisanie umowy sprzedaży klubu.
W umowie prywatyzacyjnej zapisano dokapitalizowanie klubu przez nowego właściciela w ciągu trzech lat kwotą ok. 12,5 mln, co pozwoliło zmniejszyć cenę zakupu akcji.
Na początku grudnia 2025 należąca do Podolskiego spółka LP Holding GmbH została właścicielem 8,3 procenta akcji Górnika. Niemiecki mistrz świata z 2014 roku pozostaje zawodnikiem tej drużyny, choć w tym sezonie gra mniej niż w poprzednich. Kupił ponad 10 tysięcy udziałów od Allianz Polska Services Sp. z o.o. i stał się tym samym drugim - po samorządzie Zabrza - największym akcjonariuszem 14-krotnego mistrza Polski.
130-krotny reprezentant Niemiec jest od lat biznesmenem, prowadzi m.in. sieć lokali gastronomicznych w Niemczech, otworzył też rok temu restaurację w centrum Zabrza.
Samorządowi zostanie jedna "złota" akcja, gwarantująca jedno miejsce w radzie nadzorczej. Nowy właściciel nie będzie mógł też zmienić nazwy, herbu czy lokalizacji klubu.
Górnik istnieje od 1948 roku, futbolowa spółka zarządza nim od 1996. Jej pierwszymi udziałowcami były osoby fizyczne i firmy z terenu Górnego Śląska. Spółka przejęła sekcję piłkarską, jej kapitał założycielski wynosił 10,6 mld "starych" (przed denominacją), czyli ponad milion obecnych złotych. Prezesem został zmarły w 2022 roku Stanisław Płoskoń.
Wielosekcyjny (poza futbolem lekkoatletyka, zapasy, szachy) klub został we wrześniu 1996 postawiony w stan likwidacji. Płoskoń był szefem i głównym udziałowcem piłkarskiego Górnika do października 2001. Sprzedał wtedy 87 procent akcji sopockiej spółce występującej w imieniu śląskiego inwestora.
Została nim firma Polskie Liny i Druty "Polind", która po kilku latach upadła, a 87 procent akcji Górnika trafiło w ręce jej syndyka. Próbował sprzedać te udziały w dwóch przetargach publicznych, najpierw za nieco ponad 4 mln, potem za 3,5 mln. Nominalna wartość jednej akcji wynosiła 100 złotych, nie było chętnych.
Przez dwa lata kontrolny pakiet akcji (52 proc.) posiadał piłkarz Marek Koźmiński, ale przekazał je z powrotem do Polindu.
Na koniec 2005 roku zadłużenie klubu wyniosło 7,3 mln złotych. Kapitał spółki był podwyższany, stąd akcje należące do syndyka miały coraz mniejszy udział procentowy. W 2007 roku większościowym udziałowcem zostało Towarzystwo Ubezpieczeniowe Allianz Polska, a 9200 imiennych akcji syndyka kilka lat później mogli kupić pojedynczo kibice. W kwietniu 2014 dwa udziały o numerach 1 i 10 nabył Podolski. Grał wtedy w Arsenalu Londyn, zapłacił po 1199 złotych za sztukę.
Ostatnim prywatnym właścicielem było TU Allianz Polska, (2007-11). W listopadzie 2009 przewodniczący ówczesnej rady nadzorczej klubu Michael Mueller ogłosił, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie chce być dłużej "bankomatem". Informował, że firma (mająca 81 procent udziałów w klubie) w latach 2007-09 włożyła do Górnika ok. 40 mln złotych, a mimo to zespół (prowadzony przez trenera Henryka Kasperczaka) spadł z ekstraklasy. Mueller wyliczał, że w Górniku budżet wynosił 19 mln na sezon, a klub wypracowywał sam tylko 2 mln przychodu.
W lipcu 2011 większość akcji Górnika z powrotem przejął samorząd Zabrza. Pięć lat później oddano do użytku nowy stadion, niedokończona pozostaje wciąż jego czwarta trybuna.
Podolski urodził się w Gliwicach, mieszkał jako dziecko w dzielnicy Sośnica, niedaleko stadionu Górnika, mając dwa lata wyjechał do Niemiec, w wieku 10 lat zaczął treningi w juniorskich drużynach FC Koeln. W 130 meczach strzelił 49 goli dla reprezentacji Niemiec. Grał m.in. w Bayernie Monachium, Arsenalu Londyn i Galatasaray Stambuł. Nigdy nie ukrywał, że kibicuje Górnikowi i zapowiadał, że kiedyś w nim zagra. Spełnił te obietnice latem 2021. Miał grać rok, został dłużej. Jego obecna umowa wygasa z końcem sezonu.
Górnik w tym sezonie wywalczył Puchar Polski, a przed ostatnią kolejką ekstraklasy jest wiceliderem.


