Zwarcie instalacji elektrycznej, jak podaje prokuratura, było najprawdopodobniej przyczyną pożaru budynku wielorodzinnego w miejscowości Wysoka w powiecie pilskim w Wielkopolsce. We wtorek - mimo podjętej akcji ratunkowej - zginęło tam dwoje dzieci: 1,5-roczny chłopiec oraz 3-letnia dziewczynka. Na czwartek zaplanowana jest sekcja zwłok, która ma potwierdzić przyczynę śmierci maluchów.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Zwarcie instalacji elektrycznej było najprawdopodobniej przyczyną pożaru budynku wielorodzinnego w miejscowości Wysoka w Wielkopolsce. Jak informuje reporter RMF FM Beniamin Kubiak-Piłat, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie "zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób, lub mieniu w wielkich rozmiarach". Na miejscu przeprowadzono oględzny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa.
Najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w przedpokoju mieszkania, co doprowadziło do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia - powiedział prok. Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Na jutro zaplanowano sekcję zwłok, która ma potwierdzić przyczynę śmierci. Planowane jest też przesłuchanie świadków oraz zebranie dokumentacji opisującej dotychczasowy stan techniczny budynku.
Do tragicznego pożaru doszło we wtorek. Przed przybyciem jednostek straży pożarnej z budynku ewakuowało się 9 osób. W środku, w łazience, pozostały dzieci. Gdy wybuchł pożar, ich matka zdołała wydostać się z mieszkania przez okno i zaalarmowała strażaków. Na wyższej kondygnacji pozostała jeszcze starsza kobieta.
Pożar budynku został opanowany i ugaszony. Spaleniu uległy elementy przedsionka oraz kuchni w jednym z mieszkań. Nie udało się uratować życia maluchów - 1,5-letniego chłopca i 3-letniej dziewczynki. Pod opieką ratowników przez jakiś czas była trzecia osoba wyniesiona z budynku.


