Radni Krakowa zdecydowali, że środki na organizację referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta oraz Rady Miasta będą pochodzić ze zwrotu podatku VAT. Głosowanie odbędzie się 24 maja, a jego koszt oszacowano na około 4 miliony złotych.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.p
W czwartek Urząd Miasta Krakowa poinformował, że finansowanie referendum zostanie zapewnione dzięki zwiększeniu planu dochodów z tytułu zwrotu podatku VAT.
"Uchwała zawiera zwiększenie o kwotę 4.000.000 zł planu dochodów z tytułu zwrotu podatku VAT. Środki przeznaczone zostaną na wydatki związane z przeprowadzeniem referendum (…)" - przekazało biuro prasowe urzędu.
Władze miasta podkreślają, że w związku z organizacją głosowania "nie trzeba było ciąć żadnych innych już zaplanowanych wydatków".
Referendum dotyczące odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego (KO) oraz Rady Miasta Krakowa zostało zarządzone na 24 maja.
Aby było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa w przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta oraz 179 792 w przypadku rady miasta. Są to odpowiednio 3/5 liczby osób, które brały udział w wyborze prezydenta w II turze oraz w wyborze rady.
Przeciwnicy obecnego prezydenta zarzucają mu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic oraz sprawowanie urzędu w sposób niegodny.
Krytyka dotyczy również wprowadzenia strefy czystego transportu, podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej, wydłużenia godzin płatnego parkowania oraz wprowadzenia opłat za parkowanie w niedziele.
Aleksander Miszalski w ostatnich tygodniach przyznał się do "błędów komunikacyjnych oraz skumulowanych błędów merytorycznych".
W odpowiedzi na zarzuty prezydent zapowiedział szereg zmian, w tym likwidację premii dla członków zarządów spółek miejskich, obniżenie wynagrodzeń dla członków rad nadzorczych oraz redukcję etatów w urzędzie miasta.
Podkreślił także, że za wysokość premii i wynagrodzeń odpowiadała poprzednia władza.
To nie pierwsza próba zorganizowania referendum w sprawie odwołania władz Krakowa.
W 2016 roku podobna inicjatywa dotyczyła prezydenta Jacka Majchrowskiego, jednak nie doszła do skutku z powodu niewystarczającej liczby zebranych podpisów.


