Po raz pierwszy w historii papież przemawiał w parlamencie Hiszpanii. Leon XIV powiedział, że społeczeństwo prawdziwie sprawiedliwe opiera się na uznaniu nienaruszalnej godności człowieka. W późniejszym przemówieniu do hiszpańskich biskupów papież zaapelował, by ofiary wykorzystywania seksualnego ze strony przedstawicieli duchowieństwa miały zapewnioną sprawiedliwość i zadośćuczynienie.
- Papież Leon XIV jako pierwszy w historii przemawiał w hiszpańskim parlamencie.
- Przemówienie odbyło się przy nieobecności części lewicowej opozycji, która zbojkotowała wydarzenie.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Papież gościł w niższej izbie parlamentu królestwa Hiszpanii, noszącego nazwę Kortezy Generalne. Przemawiał jednak do członków obu izb. Na sali zabrakło parlamentarzystów lewicowego ugrupowania Podemos i lewicowo-nacjonalistycznego bloku galicyjskiego BGN, którzy zaprotestowali w ten sposób przeciwko obecności przywódcy religijnego w parlamencie świeckiego państwa.
Na wstępie zadeklarował: Staję przed wami jako biskup Rzymu i pasterz Kościoła katolickiego świadomy, że misja powierzona następcy apostoła Piotra jako zasadzie i fundamentowi jedności biskupów oraz wiernych sprawia, że Stolica Apostolska jest w szczególny sposób powołana do dialogu z narodami i państwami.
Kościół idzie wraz z ludzkością, dzieli jej nadzieje i rany, wsłuchuje się w pytania każdej epoki - stwierdził Leon XIV. Wyjaśnił, że właśnie dlatego Kościół zabiera głos w sprawach publicznych, a czyni to "z poszanowaniem właściwej misji instytucji oraz prawowitej odpowiedzialności tych, którym powierzono mandat do stanowienia prawa".
Podkreślił, nawiązując do historii Hiszpanii, że 500 lat temu, kiedy otwierały się nowe światy i pojawiały się ogromne możliwości w relacjach między narodami, niektórzy uczeni zrozumieli, że nie można powoływać się na rozum, aby uznawać za prawowite to, co "siła lub interes przedstawiały jako korzystne". Jak dodał, w ten sposób wprowadzili oni do historycznego rozeznania pytanie o niezbywalną wartość każdej osoby ludzkiej i "moralne granice władzy".
Następnie Leon XIV przyznał, że "społeczeństwo, jak i sam Kościół nie zawsze potrafiły dorównać tym intuicjom, które znajdowały odzwierciedlenie w ich własnej tradycji chrześcijańskiej".
Zaznaczył, że w obecnych czasach zmian, także w związku z rozwojem sztucznej inteligencji, należy w centrum decyzji umieszczać osobę, także w perspektywie godności pracy, solidarności, polityki społecznej i dobra wspólnego. Każde społeczeństwo prawdziwie sprawiedliwe opiera się na uznaniu nienaruszalnej godności osoby ludzkiej - oświadczył papież. Podkreślił, że godność ta nie może być podporządkowana zmiennym społecznym opiniom czy "wahaniom chwilowych większości".
W parlamencie w kraju, w którym jest legalna aborcja i eutanazja, Leon XIV stwierdził: Obrona życia ludzkiego nie jest kwestią partykularnego interesu ani sprawą wyznaniową; jest celem cywilizacyjnym. Każde życie ludzkie powinno być uznawane i chronione od poczęcia do swojej naturalnej śmierci, w każdych okolicznościach jego istnienia.
Następnie papież odniósł się do zjawiska migracji mówiąc: Uznanie godności ludzkiej nie może pozostać abstrakcją, gdy tak wiele osób jest zmuszonych porzucić wszystko, aby szukać pokoju, bezpieczeństwa i przyszłości.
Zdaniem papieża dramat migracji stawia pytania skierowane do sumienia narodów i etycznych podstaw porządku międzynarodowego. Liczni mężczyźni, kobiety i dzieci są zmuszani przez często dramatyczne okoliczności do opuszczenia swoich wspólnot i pozostawienia swoich bliskich, własnej historii i więzi. Ta rzeczywistość wykracza poza wszelkie czysto demograficzne czy ekonomiczne interpretacje: stanowi ona przede wszystkim kwestię moralną i prawną - oświadczył.
Leon XIV powiedział: Tam, gdzie osoba jest dyskryminowana z powodu swojego pochodzenia narodowego, etnicznego, religijnego czy językowego lub ze względu na swoją sytuację ekonomiczną czy społeczną, poważnie naruszana jest powszechna zasada równej godności wszystkich istot ludzkich.
Sytuacja migrantów i uchodźców wymaga odpowiedzi, która stawia osoby w centrum uwagi, podejmuje przyczyny zmuszające ludzi do opuszczania domów i wykracza poza samo zarządzanie przepływami migracyjnymi - zaznaczył. Według papieża wymaga to sprawiedliwości społecznej: zapewnienia bezpiecznych i legalnych dróg migracji, godnego przyjęcia oraz realnych możliwości integracji.
Położył też nacisk na potrzebę promowania prawa do pozostania w swoim kraju. W ostatnich latach coraz bardziej niebezpieczne szlaki migracyjne ukazały bardzo wysoką cenę rzeczywistości, często ukrywanej lub ignorowanej - powiedział papież, który w czwartek i piątek odwiedzi Wyspy Kanaryjskie, będące celem napływu migrantów.
Zaznaczył, że wiele osób wciąż pada ofiarami przemytników migrantów, którzy wykorzystują ich desperację. Leon XIV apelował o skoordynowaną, solidarną i skuteczną odpowiedź na zjawisko migracji.
Papież stwierdził, że kiedy odpowiedź instytucjonalna jest sprawiedliwa i skoordynowana, granice przestają być miejscami porzucenia i mogą stać się przestrzenią odpowiedzialnej ochrony godnosci ludzkiej.
Leon XIV mówił też o panującym na świecie "głębokim kryzysie duchowym i kulturowym, który wyraża się w licznych formach przemocy, polaryzacji i wzajemnej obojętości". W tym kontekście pokój stanowi aspirację polityczną, a jeszcze bardziej prawdziwy wymóg moralny. Wymaga to politycznego dyskursu, szanującego tych, którzy myślą inaczej, instytucji na służbie spotkania, pamięci historycznej, dążącej do prawdy i pojednania oraz życia społecznego, wspierającego przyjaźń obywatelską i wzajemny szacunek pośród różnic - dodał.
Zaapelował o dyplomatyczną odwagę w wymiarze międzynarodowym i pokojową drogę rozwiązywania konfliktów, jaką oferuje prawo międzynarodowe. Niepokojące jest to, że w różnych częściach świata, i także w Europie, przedstawia się ponownie rozbrojenie jako niemal nieuchronną odpowiedź na kruchość prawa międzynarodowego - oświadczył Leon XIV.
Wyraził przekonanie, że prawdziwe bezpieczeństwo rodzi się ze sprawiedliwości, cierpliwego dialogu i poszanowania prawa międzynarodowego.
Parlamentarzyści zgotowali papieżowi 10-minutową owację.
W poniedziałek papież Leon XIV przemawiał też w Madrycie do hiszpańskich biskupów. Zaapelował, by ofiary wykorzystywania seksualnego ze strony przedstawicieli duchowieństwa miały zapewnioną sprawiedliwość i zadośćuczynienie. Dodał, że każda z tych osób musi zostać wysłuchana.
Nasza droga składa się ze spotkań. Niech nie zabraknie z tymi, którzy przeżywają chwile ciemności i proszą nas, abyśmy stali się dla nich samarytanami. Jednym z najbardziej bolesnych jest spotkanie z tymi, którzy zostali zranieni właśnie przez tych, którzy powinni się nimi opiekować, także przez członków duchowieństwa - oświadczył papież w wystąpieniu w siedzibie Episkopatu Hiszpanii.
Wobec tej rany wspólnota kościelna jest wezwana do odpowiedzi poprzez słuchanie, prawdę, sprawiedliwość, zadośćuczynienie oraz coraz bardziej zdecydowane zaangażowanie w zapobieganie i kulturę troski - dodał, podkreślając, że "każda zraniona osoba musi móc znaleźć szczere wysłuchanie, przyjęcie, ochronę oraz realne drogi uzdrowienia".
Papież mówił też o wyzwaniach ze strony zsekularyzowanego świata. Wielu mężczyzn i kobiet naszych czasów nie odrzuca po prostu Boga. Często noszą w sercu głębokie pragnienie sensu, prawdy, przynależności i nadziei, nawet jeśli nie potrafią nadać mu nazwy - zaznaczył.
Wyraził przekonanie, że Kościół musi rozpoznawać te pragnienia, słuchać ich z szacunkiem i ofiarować skarb wiary.
Hiszpańskie media podały, że w poniedziałek po południu papież spotka się prywatnie z grupą ofiar pedofili.
Według niezależnego raportu Rzecznika Praw Obywatelskich Hiszpanii, zleconego przez Kongres Deputowanych i opublikowanego w październiku 2023 roku, w ciągu ostatnich 50 lat ponad 440 tys. osób doświadczyło nadużyć w środowiskach kościelnych w tym kraju.


