Bartosz Bocheńczak - to ten urodzony w 1984 roku przedsiębiorca i ekonomista pełniący funkcję sekretarza krajowego partii Nowa Nadzieja ma być kandydatem Konfederacji na prezydenta Krakowa w przedterminowych wyborach po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego. Zapowiedział to w rozmowie z LoveKraków Piotr Bartosz, jeden z liderów Konfederacji w stolicy Małopolski.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco. 

Krakowianie jednoznacznie wypowiedzieli się na temat rządów prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego z KO. Miszalski został odwołany z urzędu. Frekwencja w referendum wyniosła 29,99 proc. Referendum w sprawie odwołania Rady Miasta Krakowa jest natomiast nieważne. Tu frekwencja wyniosła 29,97 proc.

Po odwołaniu prezydenta wybory muszą odbyć się w ciągu 90 dni. Szybko wystartowała więc giełda nazwisk na potencjalnego następcę Aleksandra Miszalskiego. 

Oficjalnie swój start zapowiedział Marian Banaś. Były prezes NIK zamierza także przedstawić kandydatów do rady miasta.

Kto kandydatem na prezydenta Krakowa z Konfederacji?

O planach partii Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka mówił w rozmowie z portalem LoveKraków Piotr Bartosz, jeden z liderów Konfederacji w Krakowie.

Teraz naszym kandydatem na prezydenta będzie Bartosz Bocheńczak. Podeszliśmy do ustalenia kandydata na prezydenta na zasadzie negocjacji, dziś naszym kandydatem będzie Bartosz Bocheńczak z Nowej Nadziei, a w 2029 roku będzie to człowiek z Ruchu Narodowego - powiedział portalowi Piotr Bartosz.

Kim jest Bartosz Bocheńczak?

Bartosz Bocheńczak to przedsiębiorca, działacz społeczny i polityk powiązany z prawicową koalicją Konfederacja Wolność i Niepodległość. Pełnił kluczową rolę organizacyjną w strukturach ogólnokrajowych jako szef sztabu wyborczego Sławomira Mentzena w wyborach prezydenckich. Urodzony w 1984 roku polityk angażuje się w politykę ogólnokrajową, jednak koncentruje się przede wszystkim na Krakowie. 

"Najpierw rekordowo zadłużył miasto, następnie koszty przerzuca na mieszkańców" - tak pisał Bocheńczak o Miszalskim parę dni przed referendum, zachęcając, by wziąć w nim udział. 

Polityk jest krytyczny nie tylko wobec polityki KO, ale też PiS. "Mariusz Błaszczak stwierdził wczoraj, że powinniśmy byli wejść do rady pokoju Donalda Trumpa, to może Amerykanie nie wycofywaliby części oddziałów z Polski. To pokazuje, jak oderwana od rzeczywistości jest polska klasa polityczna. Nie oczarujemy Amerykanów swoim lizusostwem. USA ogłosiło nową doktrynę obronności i się jej trzyma. A jeżeli kierownictwo PiS myśli, że Trumpowi bardziej zależy na sojusznikach, niż jego własnych interesach, to się grubo mylą" - napisał, komentując zamieszanie z reorganizacją wojsk amerykańskich w Polsce.