Akcja rosyjskich służb specjalnych przeciwko węgierskiej mniejszości na Zakarpaciu. Jak twierdzi Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Rosjanie podszywają się pod Ukraińców i dzwonią do przedstawicieli węgierskiej wspólnoty z pogróżkami.
- Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ujawniła rosyjską operację wymierzoną w węgierską mniejszość na Zakarpaciu.
- Rosyjskie służby specjalne podszywają się pod Ukraińców i dzwonią z pogróżkami do przedstawicieli węgierskiej wspólnoty.
"Służba Bezpieczeństwa Ukrainy ujawniła nową informacyjno-psychologiczną operację rosyjskich służb specjalnych, której celem jest zdestabilizowanie sytuacji w obwodzie zakarpackim oraz zwiększenie napięć między Ukrainą a Węgrami" - podano w komunikacie SBU.
Ukraińska służba wyjaśniła, że Rosjanie dzwonią do przedstawicieli mniejszości węgierskiej z groźbami z telefonów zarejestrowanych w Ukrainie.
"Podczas rozmów nieznane osoby, przedstawiając się rzekomo jako uczestnicy (ukraińskich) formacji narodowo-patriotycznych, a nawet jako funkcjonariusze organów ścigania naszego państwa, żądały od przedstawicieli społeczności (węgierskiej) opuszczenia terytorium Ukrainy, groziły fizyczną przemocą, itp." - czytamy w komunikacie.
Śledztwo wykazało, że połączenia te wykonywano z terytorium Federacji Rosyjskiej. SBU zapewniła, że robi wszystko, by zablokować tę operację.
Relacje między Kijowem a Budapesztem od lat pozostają napięte, głównie z powodu sporów o prawa mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Węgry utrzymują, że ukraińskie przepisy dotyczące języka i edukacji ograniczają prawa jej mniejszości.
Budapeszt blokuje decyzje w sprawie Ukrainy na forum NATO i UE. W ostatnim czasie spór Budapesztu i Kijowa dotyczy głównie przerwania dostaw rosyjskiej ropy, płynącej na Węgry przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń. Ropociąg był pod koniec stycznia celem rosyjskiego ataku. Strona ukraińska podała, że jest remontowany. Węgry i Słowacja, kolejny odbiorca surowca, oskarżają Kijów o celowe wstrzymywanie tranzytu.
12 kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Niezależne sondaże dają opozycyjnej partii TISZA od kilku do kilkunastu punktów procentowych przewagi nad ugrupowaniem Fidesz premiera Viktora Orbana.


