Wielkim nieobecnym oscarowej gali był Sean Penn, nagrodzony za najlepszą męską rolę drugoplanową. Informację o tym, że słynny aktor wybrał Kijów zamiast Los Angeles ostatecznie się potwierdziły. Prezydent Wołodymyr Zełenski opublikował zdjęcie z poniedziałkowego spotkania z Pennem. Aktor przyjechał do Kijowa pociągiem, najpewniej z Polski.
- Sean Penn zdobył Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego, ale nie pojawił się na gali: pojechał do Kijowa.
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podziękował aktorowi za wsparcie.
- Aktor był w Ukrainie już w pierwszych dniach inwazji rosyjskiej, kręcąc tam film.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Sean Penn otrzymał w nocy z niedzieli na poniedziałek Oscara dla najlepszego aktora drugoplanowego. Uznanie członków Amerykańskiej Akademii Filmowej zapewniła mu rola w "Jednej bitwie po drugiej" Paula Thomasa Andersoma. To już trzeci Oscar w jego karierze.
Gdy zeszłoroczny laureat Kieran Culkin ogłosił nazwisko zwycięzcy, okazało się, że Seana Penna nie ma w Dolby Theatre w Los Angeles. Nie mógł albo nie chciał tu dziś być, więc odbiorę nagrodę w jego imieniu - poinformował Culkin, po czym zszedł ze sceny.
W mediach pojawiły się spekulacje, że przyczyną absencji Penna był wyjazd do Ukrainy.
Potwierdził to prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
"Dzięki tobie, Sean, wiemy, jak wyglądają prawdziwi przyjaciele Ukrainy. Jesteś z Ukrainą od pierwszego dnia pełnowymiarowej wojny. I dziś. I wiemy, że będziesz z naszym krajem i naszym narodem dalej" - napisał Zełenski na portalach społecznościowych.
Ukraiński prezydent opublikował też zdjęcie ze spotkania z Pennem.


