Nie wszyscy zdobywcy Oscarów stawili się na ceremonii w Dolby Theatre. Wielkim nieobecnym był Sean Penn, doceniony za rolę w "Jednej bitwie po drugiej" Paula Thomasa Andersona.

  • Za nami 98. gala rozdania Oscarów. 
  • Na ceremonii w Dolby Theatre nie pojawił się Sean Penn. 
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

Nazwisko zdobywcy Oscara za rolę drugoplanową ogłosił Kieran Culkin - aktor doceniony w ubiegłym roku za rolę w "Prawdziwym bólu" Jessego Eisenberga. 

Oprócz Seana Penna, nominowani w tej kategorii byli Jacob Elordi ("Frankenstein"), Stellan Skarsgård ("Wartość sentymentalna"), Benicio del Toro ("Jedna bitwa po drugiej") oraz Delroy Lindo ("Grzesznicy").

Gdy okazało się, że wygrał Sean Penn, gwiazdor nie pojawił się na scenie. Nie mógł albo nie chciał tu dziś być, więc odbiorę nagrodę w jego imieniu - poinformował Culkin, po czym zszedł ze sceny. 

To już trzeci Oscar w karierze Seana Penna, ale pierwszy za kreację drugoplanową. Wcześniej doceniono go za role w filmach "Rzeka tajemnic" i "Obywatel Milk". 

Dlaczego Penn nie pojawił się w Dolby Theatre? Jak informuje "New York Times", powołując się na nieoficjalne informacje, aktor wybrał się do Europy. Celem jego wizyty miała być Ukraina, którą wspiera od początku pełnoskalowej wojny. Jednego ze swoich Oscarów przekazał prezydentowi tego kraju Wołodymyrowi Zełenskiemu. 

Jak zauważa "Entertainment Weekly", Penn opuścił nie tylko oscarową galę - wcześniej nie było go też m.in. na rozdaniu nagród BAFTA.