Unia Europejska otworzyła w poniedziałek pierwszy tzw. klaster negocjacyjny z Ukrainą. Nastąpiło to cztery lata od momentu nadania temu krajowi przez Wspólnotę statusu kandydata, a dwa - od rozpoczęcia rozmów akcesyjnych. Tego dnia UE otworzy również pierwszy klaster z Mołdawią. Unijna komisarka ds. rozszerzenia Marta Kos uznała, że jest to "mega poniedziałek" dla procesu rozszerzenia Unii o nowe państwa.
- UE otworzyła pierwszy klaster negocjacyjny z Ukrainą i Mołdawią.
- Ukraina i Mołdawia złożyły wnioski o członkostwo w UE w 2022 roku.
- Pierwszy klaster dotyczy praworządności i obejmuje dostosowanie prawa do standardów UE w obszarach takich jak sądownictwo, walka z korupcją i administracja publiczna.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Marta Kos podkreśliła, że Ukraina i Mołdawia dotrzymały słowa, jeśli chodzi o niezbędne reformy. To był najwyższy czas, abyśmy i my dotrzymali słowa - zaznaczyła Słowenka, która w Komisji Europejskiej odpowiada za procesy akcesyjne państw kandydujących.
Wicepremier ds. integracji Ukrainy z UE i NATO Taras Kaczka powiedział, że dla społeczeństwa ukraińskiego otwarcie pierwszego klastra jest jak przekroczenie Rubikonu. Jest to szczególnie ważne dla Ukrainy, ponieważ my, całe społeczeństwo ukraińskie, wierzymy, że przystąpienie do Unii Europejskiej jest jak sformalizowanie widocznego marzenia społeczeństwa ukraińskiego - podkreślił Kaczka.
Ukraina złożyła wniosek o wstąpienie do Unii Europejskiej 28 lutego 2022 r. - cztery dni po rozpoczęciu przez Rosję pełnowymiarowej agresji. Mołdawia zrobiła to 3 marca 2022 r. Oba państwa otrzymały status kandydatów w czerwcu 2022 r. W ten sposób ich procesy akcesyjne zostały połączone.
W czerwcu 2024 r. formalnie rozpoczęły się negocjacje akcesyjne. Przejście do rozmów na temat konkretnych rozdziałów blokowały jednak Węgry. Rząd Viktora Orbana wykorzystywał fakt, że decyzje dotyczące rozszerzenia UE wymagają jednomyślności.
Taras Kaczka powiedział, że udało się zbudować jednomyślność dzięki dialogowi z sąsiadami. Mamy prawdziwie europejską politykę dotyczącą mniejszości narodowych, która pozwala nam realizować naszą politykę tożsamości narodowej i chronić mniejszości narodowe w sposób, który znalazł odzwierciedlenie w Traktacie o UE - zaznaczył ukraiński wicepremier.
Łącznie Ukraina i Mołdawia będą musiały otworzyć i zamknąć sześć klastrów. Pierwszy, dotyczący praworządności, otwierany jest jako pierwszy i zamykany jako ostatni. W skład sześciu klastrów wchodzą co najmniej 33 rozdziały negocjacyjne. W ramach pierwszego klastra państwo kandydujące musi dostosować swój porządek prawny do unijnych standardów w zakresie m.in. sądownictwa, walki z korupcją, instytucji demokratycznych, zamówień publicznych, administracji publicznej i kontroli finansowej.
Pozostałe klastry dotyczą: rynku wewnętrznego, konkurencyjności, klimatu, rolnictwa i zagadnień z zakresu polityki zagranicznej.
Marta Kos wyraziła w poniedziałek nadzieję, że kolejne pięć klastrów uda się otworzyć z Ukrainą i Mołdawią w lipcu.
Komisarka przypomniała, że KE prowadziła negocjacje akcesyjne z oboma krajami na poziomie technicznym od listopada 2025 r. Takie nieformalne prace podjęto w związku z węgierskim wetem.
Do otwarcia pierwszego klastra doszło podczas konferencji międzyrządowej w Luksemburgu. Uczestniczyli w niej ministrowie ds. europejskich krajów członkowskich. Polskę reprezentował wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki.
Konferencje międzyrządowe są organizowane w kluczowych momentach procesu akcesyjnego.
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział w poniedziałek, że przystąpienie Ukrainy do UE będzie wymagało spełnienia wszystkich kryteriów członkostwa. Dodał, że Ukraińcy teraz już wiedzą na pewno, o co walczą.
Alternatywną ścieżkę akcesji zaproponował kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który chce, by Ukraina otrzymała status "członka stowarzyszonego". Miałby to być etap przejściowy przed pełną akcesją, który umożliwiłby Kijowowi wejście w struktury europejskie, ale bez prawa głosu. Takie rozwiązania odrzuciła sama Ukraina, a krytycznie podeszły do niej państwa kandydującego do UE na Bałkanach Zachodnich.
Weryfikacja nowych krajów jest dziś znacznie bardziej rygorystyczna - mówiła w Radiu RMF24 dr Agnieszka Nitszke z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ. Jak zaznaczyła, proces akcesyjny może być długotrwały, a jego tempo zależy od poziomu rozwoju gospodarczego, politycznego oraz od sytuacji związanej z praworządnością i demokracją. Nie ma jednego schematu ani kalendarium, według którego ten proces postępuje - tłumaczyła rozmówczyni Marcina Jędrycha.


