Brytyjski książę Harry złożył w czwartek niezapowiedzianą wizytę w Kijowie i wezwał prezydenta Rosji Władimira Putina do zakończenia wojny. Zwrócił się również do prezydenta USA Donalda Trumpa, by wykazał się przywództwem i pomógł w rozwiązaniu konfliktu.
- Książę Harry przyjechał pociągiem do Kijowa, by uczestniczyć w konferencji dotyczącej bezpieczeństwa i wesprzeć Ukraińców.
- Zaapelował do Putina o zakończenie wojny i do USA o silniejsze zaangażowanie w pomoc Ukrainie.
- Harry podkreślił, że jest tu jako żołnierz, humanista i przyjaciel Ukrainy, który nie chce, aby świat przyzwyczajał się do wojny.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Książę Harry przyjechał do Kijowa nocnym pociągiem z Polski w czwartek rano, by wziąć udział w konferencji poświęconej bezpieczeństwu. Uczestniczyli w niej wysocy rangą rządowi urzędnicy z państw Zachodu, w tym z resortów obrony. Wśród zaproszonych gości był m.in. były prezydent Polski Andrzej Duda.
Miło jest znów być w Ukrainie - powiedział po przybyciu do Kijowa. Zaznaczył, że chciał "przypomnieć ludziom w kraju (Wielkiej Brytanii - przyp. red.) i na całym świecie, z czym boryka się Ukraina, oraz wesprzeć partnerów, którzy wykonują niezwykłą pracę o każdej porze dnia i nocy w niezwykle trudnych warunkach".


