Przywódca Chin Xi Jinping odwiedził Pjongjang. Po siedmiu latach od ostatniego spotkania na tak wysokim szczeblu, Xi i Kim Dzong Un zadeklarowali wolę zacieśnienia współpracy strategicznej i poprowadzenia jej "ku nowym wyżynom". Eksperci zwracają uwagę, że Chiny coraz mniej przejmują się międzynarodowymi restrykcjami wobec Korei Północnej.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Podczas dwudniowej wizyty, chiński przywódca nie pozostawił wątpliwości co do stanowiska Pekinu wobec swojego północnokoreańskiego sojusznika. "Niezależnie od tego, jak zmieni się sytuacja międzynarodowa (...), nasze zdecydowane poparcie dla kierowanego przez towarzysza Kim Dzong Una dzieła północnokoreańskiego socjalizmu nie ulegnie zmianie" - oświadczył Xi, cytowany w nocie opublikowanej przez chińskie ministerstwo spraw zagranicznych.
Wspólne rozmowy skoncentrowały się na wznowieniu współpracy gospodarczej, handlowej i technologicznej. Chińskie MSZ podkreśliło, że pełne otwarcie przejść granicznych oraz przywrócenie międzynarodowych połączeń lotniczych i kolejowych ma być impulsem do zacieśnienia wymiany osobowej i rozwoju kluczowych sektorów. "Obie strony powinny wzmocnić wymianę w dziedzinie dyplomacji, organów ścigania, wojskowości" - dodał Xi Jinping.
Kim Dzong Un nie pozostał dłużny w słowach uznania dla chińskiego wsparcia. Jak czytamy w oficjalnej nocie, północnokoreański przywódca wyraził pełne poparcie dla globalnych inicjatyw Pekinu w sprawie bezpieczeństwa, a relacje z Chinami nazwał "najważniejszą sprawą strategiczną". Podkreślił również, że oba kraje stoją "po właściwej stronie historii", co wielu komentatorów odczytuje jako jasny sygnał skierowany w stronę Stanów Zjednoczonych.
Warto zauważyć, że z oficjalnych komunikatów ze spotkania całkowicie zniknęła kwestia denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, która jeszcze niedawno była jednym z głównych tematów rozmów międzynarodowych. Zamiast tego Xi Jinping wezwał do wspólnego przeciwstawiania się "hegemonii i polityce siły".
Wdrażanie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, zakazujących rozwoju programu rakietowego i nuklearnego przez Pjongjang, i egzekwowanie sankcji wobec Korei Płn. przestały być dla Chin priorytetem - ocenia prof. Leif-Eric Easley z Ewha Womans University w Seulu, cytowany przez agencję AP. W praktyce może to oznaczać zgodę Pekinu na omijanie międzynarodowych restrykcji.
Demonstracja bliskich relacji z Pjongjangiem to dla Xi Jinpinga ważna karta przetargowa przed planowanym na wrzesień spotkaniem z prezydentem USA Donaldem Trumpem.


