Ukraińcy przeprowadzili zmasowany atak dronami na terytorium Rosji, uderzając w wiele regionów kraju. Bezzałogowe statki powietrzne doleciały aż do Baszkirii, a celami tradycyjnie były obiekty z branży naftowej i przedsiębiorstwa pracujące na rzecz rosyjskiej armii.
- W nocy z poniedziałku na wtorek Ukraińcy przeprowadzili zmasowany atak dronami na terytorium Rosji.
- Eksplozje i pożary odnotowano w różnych regionach kraju; bezzałogowce doleciały nawet do Baszkirii.
- Celami tradycyjnie były obiekty z branży naftowej i przedsiębiorstwa pracujące na rzecz rosyjskiej armii.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Rosyjscy przeciwlotnicy nie mogą powiedzieć, że noc z poniedziałku na wtorek była spokojna. Musieli bowiem stawić czoła wielu ukraińskim dronom atakującym różne regiony kraju.
Z informacji resortu obronie w Moskwie wynika, że od poniedziałkowego wieczora systemy obrony powietrznej zneutralizowały 129 dronów nad kontynentalną częścią kraju i okupowanym Krymem. Najwięcej, bo 29 bezzałogowych statków powietrznych zestrzelono nad obwodem briańskim, 15 nad obwodem biełgorodzkim, 13 nad obwodem jarosławskim, 10 nad obwodem nowogrodzkim, 9 nad obwodem smoleńskim, po 7 nad obwodami kurskim i penzeńskim, po 6 nad obwodem twerskim i Baszkirią, po 5 nad obwodami astrachańskim i rostowskim, 4 nad obwodem kałuskim, po 2 nad obwodami moskiewskim, orłowskim i leningradzkim, po 1 nad obwodami woroneskim, kostromskim, tulskim, tambowskim, riazańskim i Tatarstanem. 1 dron został też rzekomo zniszczony nad okupowanym Krymem.
Co istotne, Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej informuje o liczbie zestrzelonych dronów (choć i tutaj zwykle mija się z prawdą), a nie o łącznej liczbie wystrzelonych przez siły ukraińskie bezzałogowców.
Z relacji samych Rosjan, zamieszczanych m.in. na kanałach w komunikatorze Telegram, wynika, że w wielu regionach kraju doszło do wybuchów. Może to świadczyć zarówno o trafieniach ukraińskich dronów, jak i o eksplozjach towarzyszących pracy obrony powietrznej.
Tak było m.in. w obwodzie lipieckim, co potwierdził gubernator Igor Artamonow. "Po katastrofie drona wybuchł pożar w zakładzie przemysłowym w rejonie usmańskim. Według wstępnych informacji nie ma ofiar ani osób rannych. Na miejscu zdarzenia pracują służby ratunkowe" - poinformował.
Jak podaje telegramowa "ASTRA", w nocy z poniedziałku na wtorek mieszkańcy Usmania informowali o eksplozjach i pożarze na terenie składu ropy naftowej. Tamtejsze przedsiębiorstwo zajmuje się sprzedażą, magazynowaniem i przeładunkiem produktów naftowych, a także świadczy usługi transportowe przy wykorzystaniu własnych pojazdów.
Niespokojnie było również w obwodzie leningradzkim, gdzie - według Rosjan - na teren stacji kompresorowej gazu "spadł gruz", czyli w wojennej nomenklaturze szczątki drona.
"Bezzałogowy statek powietrzny został stłumiony przez systemy walki radioelektronicznej w rejonie wołchowskim w obwodzie leningradzkim. Stało się to w pobliżu wsi Bereżki, na terenie stacji kompresorowej (gazu). Nikt nie został ranny, nie ma zagrożenia pożarem. Trwa ocena strat" - przekazał gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdienko.
Telegramowa "ASTRA" poinformowała również, powołując się na relacje mieszkańców, o licznych eksplozjach w mieście Jarosław w obwodzie jarosławskim. Doszło do nich w rejonie Nieftiestroj, gdzie znajduje się rafineria i skład ropy naftowej.
Ukraińcy zaatakowali też obwód twerski, gdzie - jak przekazał gubernator Witalij Koroliow - zginęła jedna osoba, a dwie zostały ranne. Odłamki bezzałogowca uderzyły w dziewiąte piętro budynku mieszkalnego, wywołując pożar.
"ASTRA" zauważa, że prawdopodobnym celem ataku w Twerze były tamtejsze zakłady wagonowe, które znajdują się kilometr od uszkodzonego budynku mieszkalnego.
Ukraińskie drony doleciały nawet do miasta Sterlitamak w Baszkirii. Znajduje się tam zakład petrochemiczny (SC "SNHZ"), który w przeszłości był już wielokrotnie atakowany.


