"Mam się całkiem dobrze" - przekazała w mediach społecznościowych Kamila Sellier, startująca w short tracku reprezentantka Polski. W piątek wieczorem zawodniczka miała wypadek w ćwierćfinale olimpijskiej rywalizacji na 1500 m w Mediolanie.
- Najnowsze wiadomości z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Do groźnej kolizji doszło w piątkowy wieczór podczas ćwierćfinałowej rywalizacji na 1500 metrów. Kamila Sellier długo utrzymywała się w czołówce. Pod koniec wyścigu, podczas wyprzedzania przez Amerykankę Kristen Santos-Griswold, Sellier upadła i została uderzona łyżwą w okolicę oka przez jedną z rywalek.
Polka doznała poważnego urazu twarzy i została zniesiona z lodowiska na noszach, a następnie trafiła do szpitala.
Tam przeszła badania i zabieg, bo tomografia komputerowa wykazała niewielkie złamanie jednej z kości twarzy.
"Wiem, że to zdjęcie kiedyś mi przypomni, że jestem silniejsza niż mi się wydaje. Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i daję znać, że mam się całkiem dobrze" - napisała w sobotę w swoich mediach społecznościowych polska zawodniczka i dodała zdjęcie ze szpitalnego łóżka.
Wcześniej wiadomość w podobnym tonie przekazała attache prasowa polskiej ekipy Katarzyna Kochaniak-Roman.
"Kamila czuje się dobrze i pozostaje pod opieką specjalistów. Zostaje w placówce na dalszą diagnostykę do poniedziałku, kiedy zapadnie decyzja dotycząca dalszego postępowania" - poinformowała.
Szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki poinformował z kolei, że podczas zabiegu rana została oczyszczona i zszyta.
Jak dodał, łyżwiarkę czeka zapewne przerwa w startach, ponieważ był to bardzo groźny i poważnie wyglądający wypadek.
"Była jednak bardzo dzielna i trzymała się świetnie. Wierzę, że szybko wróci do pełni sił" – dodał Niedźwiedzkim, cytowany w komunikacie PZŁS.


