"Nie należy się spodziewać szybkiego zakończenia wojny z Iranem" - powiedział premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, podkreślając, że Londyn pracuje nad przekazaniem systemów obronnych partnerskim krajom z Bliskiego Wschodu. Tymczasem z raportu amerykańskiej agencji HRANA wynika, że dzieci stanowią... ponad 15 procent śmiertelnych ofiar cywilnych w trwającej wojnie między USA i Izraelem a Iranem.
- Dzieci stanowią ponad 15 proc. śmiertelnych ofiar cywilnych w wojnie między USA, Izraelem i Iranem - wynika z raportu HRANA.
- W Iranie zginęło dotąd 1407 cywilów, w tym 214 dzieci.
- Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ocenił, że nie należy spodziewać się szybkiego zakończenia wojny.
- Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze Świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Według najnowszych danych przekazanych przez amerykańską organizację zajmującą się prawami człowieka w Iranie HRANA, dotychczas w tym kraju zginęło 1407 cywilów, w tym 214 dzieci. Większość z nich straciła życie podczas uderzenia rakiety na szkołę podstawową w mieście Minab na południu Iranu w pierwszych dniach konfliktu.
HRANA poinformowała również, że irańskie siły zbrojne straciły 1167 żołnierzy. Ponadto 657 ofiar śmiertelnych nie zostało jeszcze przypisanych do grupy cywilów ani żołnierzy.
W innym raporcie Irański Czerwony Półksiężyc poinformował, że od początku wojny ponad 81 365 budynków cywilnych zostało zaatakowanych i uszkodzonych, w tym 61 555 lokali mieszkalnych, 19 020 lokali komercyjnych, a także 275 placówek medycznych, ochrony zdrowia i ratownictwa medycznego oraz szpitali, klinik i aptek.
Amerykańsko-izraelskie ataki uszkodziły też 498 szkół. Izrael i USA rozpoczęły 28 lutego naloty na Iran. Teheran odpowiedział atakami odwetowymi na Izrael i kilka państw regionu Zatoki Perskiej, uderzając zarówno w położone tam amerykańskie bazy, jak i obiekty cywilne.
Z kolei brytyjski premier Keir Starmer ocenił w poniedziałek, że nie należy się spodziewać szybkiego zakończenia wojny z Iranem. Powiedział też, że Wielka Brytania pracuje nad przekazaniem systemów obronnych partnerskim krajom z Bliskiego Wschodu.
Cała nasza uwaga i energia musi być skupiona na szybkiej deeskalacji, ale musimy planować z założeniem, że to może potrwać przez pewien czas. (...) Od początku konfliktu jasno dawałem do zrozumienia swojemu zespołowi, że nie możemy ulegać złudnemu komfortowi, myśląc, że na pewno nastąpi szybkie i wczesne zakończenie tej sytuacji - powiedział Starmer podczas przesłuchania przed komisją łącznikową Izby Gmin, zapytany o to, kiedy jego zdaniem skończy się wojna z Iranem.
Poinformował także, że rząd współpracuje z firmami z sektora zbrojeniowego w celu dostarczenia pocisków przeciwlotniczych partnerom z regionu Zatoki Perskiej oraz w trybie pilnym przekazuje systemy obrony powietrznej krótkiego zasięgu do Bahrajnu. W trybie pilnym przekazujemy do Bahrajnu systemy obrony powietrznej krótkiego zasięgu. Była to kwestia, która w ciągu weekendu stała się sprawą dość pilną. Robimy to samo w przypadku Kuwejtu i Arabii Saudyjskiej - powiedział.
Powtórzył swoje wcześniejsze stanowisko, że konflikt z Iranem "nie jest naszą wojną i nie zostaniemy wciągnięci w tę wojnę". Każde działanie Wielkiej Brytanii musi mieć podstawę prawną oraz realny i przemyślany plan. Właśnie dlatego nie przyłączyliśmy się do pierwotnych ataków ofensywnych. To właśnie dlatego podjęliśmy działania obronne, w ramach zbiorowej samoobrony, w naszym własnym imieniu oraz wspólnie z naszymi sojusznikami w regionie, niszcząc pociski wystrzeliwane z Iranu - wyjaśniał brytyjski premier.
Zapewnił, że w kwestii wojny z Iranem nie ulegnie presji prezydenta USA Donalda Trumpa.
Wiele z tego, co się mówi lub robi, ma niewątpliwie na celu wywarcie na mnie presji. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Doskonale rozumiem, o co tu chodzi, ale nie zamierzam się w tej sprawie wahać. Jestem premierem Wielkiej Brytanii i moim zadaniem jest skupienie się wyłącznie na tym, co leży w interesie narodowym Wielkiej Brytanii - zapewnił.


