Iran rozważa czasowe wstrzymanie ruchu swoich statków przez cieśninę Ormuz, by nie prowokować eskalacji napięć z USA i nie utrudnić planowanych rozmów pokojowych - poinformowała agencja Bloomberga, powołując się na wysokiego rangą irańskiego urzędnika. Decyzja ta miałaby być sygnałem gotowości Teheranu do kompromisu w kluczowym momencie dyplomatycznym.

  • Iran rozważa czasowe wstrzymanie ruchu swoich statków przez cieśninę Ormuz, by nie prowokować eskalacji napięć z USA i umożliwić wznowienie rozmów pokojowych.
  • Decyzja ta ma być sygnałem gotowości do kompromisu, jednak sytuacja pozostaje napięta z powodu amerykańskiej blokady irańskich portów i ryzyka nagłej zmiany kursu przez Teheran.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Według anonimowego źródła cytowanego przez Bloomberga, ewentualna przerwa w żegludze ma "odzwierciedlać chęć uniknięcia natychmiastowej eskalacji w newralgicznym momencie dyplomatycznym, gdy Waszyngton i Teheran ustalają szczegóły kolejnego bezpośredniego spotkania".

W poniedziałek Bloomberg informował, że oba kraje rozważają kolejną rundę negocjacji dotyczących przedłużenia zawieszenia broni.

Sytuację komplikuje jednak ogłoszona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa morska blokada irańskich portów, która ma uniemożliwić Teheranowi eksport ropy naftowej i gazu - kluczowych źródeł dochodu dla Iranu.

Przemyślane kroki czy gra pozorów?

Osoby zaznajomione ze sprawą podkreślają, że "wstrzymanie ruchu irańskich statków przez kilka dni jest postrzegane jako jeden z możliwych, pragmatycznych kroków mających na celu zapobieżenie incydentowi, który mógłby zniweczyć kruche wysiłki na rzecz wznowienia dyskusji".

Jednak, jak zauważa rozmówca Bloomberga, "irańskie kalkulacje są jednak płynne". Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, elitarna formacja wojskowa i jedna z najbardziej wpływowych organizacji w Iranie, może w każdej chwili zmienić kurs i spróbować przełamać amerykańską blokadę, co groziłoby podważeniem dyplomatycznych działań - twierdzi źródło agencji.

Cieśnina Ormuz - punkt zapalny światowej gospodarki

Cieśnina Ormuz to strategiczny szlak, przez który przed wojną na Bliskim Wschodzie przepływało nawet 20 proc. światowego eksportu ropy naftowej i gazu. Po rozpoczęciu nalotów na Iran przez Stany Zjednoczone i Izrael, co stało się 28 lutego, Teheran zablokował cieśninę dla większości zagranicznych jednostek.

Po ostatnich, nieudanych rozmowach amerykańsko-irańskich w Pakistanie, amerykański prezydent ogłosił blokadę irańskich portów.

Blokada może odciąć Iran od kluczowych dochodów, choć kraj ten - korzystając z wysokich cen ropy - utrzymywał eksport na poziomie zbliżonym do przedwojennego. Z kolei ograniczenie eksportu z państw Zatoki Perskiej doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen paliw na światowych rynkach. Iran zapowiedział również, że zamierza pobierać od przepływających przez cieśninę statków opłaty sięgające nawet 2 mln dolarów od tankowca.

Balansowanie na granicy

Jak podkreśla Bloomberg, "wstrzymanie ruchu irańskich statków podkreśliłoby, jak bardzo Iran balansuje na granicy równowagi, próbując znaleźć rozwiązanie bez prowokowania konfrontacji, która mogłaby uniemożliwić otwarcie rozmów dyplomatycznych".