Jeszcze w tym tygodniu miałaby się odbyć druga runda rozmów pokojowych między USA a Iranem. Taką informację przekazała agencja AP, powołując się na dwóch pakistańskich urzędników. To właśnie Pakistan zaproponował przeprowadzenie takich rozmów.
- Druga runda rozmów pokojowych między USA a Iranem ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu, z inicjatywy Pakistanu - informuje agencja AP, powołując się na źródła.
- W ubiegły weekend w Islamabadzie odbyły się pierwsze rozmowy, które zakończyły się fiaskiem.
- Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
W ubiegły weekend w stolicy Pakistanu Islamabadzie odbyły się rozmowy pokojowe USA i Iranu. Władze Pakistanu były mediatorem.
Rozmowy zakończyły się fiaskiem. Uczestniczący w nich wiceprezydent USA J.D. Vance mówił w niedzielę, że "zła wiadomość jest taka, że nie osiągnęliśmy porozumienia". I myślę, że to zła wiadomość dla Iranu znacznie bardziej niż dla Stanów Zjednoczonych. Jasno określiliśmy nasze czerwone linie, w jakich kwestiach jesteśmy gotowi im się przychylić, a w jakich nie, i wyjaśniliśmy to tak jasno, jak to tylko możliwe, a oni postanowili nie zaakceptować naszych warunków - dodał.
Jeden z pakistańskich urzędników powiedział Associated Press, że weekendowe rozmowy były częścią trwającego procesu dyplomatycznego, a nie jednorazowym przedsięwzięciem.
Kolejne spotkanie ma dotyczyć warunków zakończenia wojny. Obie strony sygnalizowały, że chcą utrzymać otwarte kanały dyplomatyczne - podkreśliła AFP.
Wcześniej wiceprezydent USA J.D. Vance ocenił, że negocjacje z Iranem "przyniosły pewien postęp".
W rozmowie z Fox News Vance powiedział, że "piłka jest po stronie Iranu", a jeżeli warunki Waszyngtonu co do ograniczenia ambicji nuklearnych Teheranu zostaną spełnione, to "może to być bardzo, bardzo korzystna umowa dla obu krajów". USA od dawna oskarżają Iran, który od lat wzbogacał uran do poziomu powyżej zastosowania w cywilnych branżach, o chęć uzyskania broni jądrowej. Teheran zaprzeczał temu zarzutowi.
Przedstawiciele władz pakistańskich oświadczyli, że są "zaangażowani" w rozmowy z obiema stronami.
W poniedziałek Stany Zjednoczone zaczęły blokować ruch statków korzystających z irańskich portów w cieśninie Ormuz. Jak twierdzi prezydent Trump, blokada miała skłonić Iran do ponownego otwarcia cieśniny, kluczowego szlaku eksportu ropy naftowej i gazu z Zatoki Perskiej. Teheran zablokował ruch w cieśninie i zapowiedział, że chce pobierać opłaty od statków pokonujących Ormuz, co Trump określił jako próbę szantażu i wymuszenia, na którą Waszyngton nie może pozwolić - przypomniała stacja CNBC.
Vance zapewnił zaś w rozmowie ze stacją Fox, że doprowadzenie do otwarcia cieśniny dla swobodnej żeglugi było "jednym z punktów, w których Irańczycy próbowali przesunąć granice negocjacji".
Iran - jak oświadczył wiceprezydent - miał otworzyć Ormuz podczas zawieszenia broni, ale do tego nie doszło. Nie widzieliśmy pełnego ponownego otwarcia - zauważył Vance, zapowiadając, że jeśli Iran tego nie zrobi, "to fundamentalnie zmieni to nasze negocjacje z nimi". W nocy z 7 na 8 kwietnia prezydent Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni między USA i Iranem.


