Szef Pentagonu Pete Hegseth powiedział w piątek w Singapurze, że Stany Zjednoczone dążą do porządku w regionie bez dominacji jednego "hegemona" i domagał się, by Chiny uszanowały pozycję USA w regionie. Wezwał także sojuszników Ameryki do wzięcia na siebie większej odpowiedzialności za obronność.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl
Hegseth mówił o wizji polityki USA wobec Azji i Pacyfiku podczas przemówienia na corocznej konferencji Shangri-La Dialogue w Singapurze. Szef Pentagonu kilkakrotnie przestrzegał przed "hegemonią" jakiegokolwiek mocarstwa, w tym Chin, w regionie, twierdząc, że zburzy to porządek. Zaznaczył, że USA dążą do porządku w którym "żadne państwo, w tym Chiny, nie będzie mogło narzucić swojej hegemonii", w którym "suwerenność będzie szanowana, a handel będzie swobodny".
Niech nikt nie będzie miał złudzeń, Ameryka jest krajem Pacyfiku i nalegamy, aby Chiny szanowały naszą długoletnią pozycję w regionie - i nie tylko nalegamy, ale utrzymujemy widoczną siłę militarną, aby to zagwarantować - mówił szef Pentagonu. Zaznaczył jednak, że obecne stosunki USA z Chinami są najlepsze od lat.
Hegseth wezwał też sojuszników USA do wzięcia na siebie większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo, przestrzegając, że "sojusznicy, którzy odmawiają podjęcia działań (...) staną w obliczu wyraźnej zmiany w sposobie prowadzenia interesów". Zapowiadał jednocześnie, że na "czoło kolejki" we współpracy z USA przesuwani będą tylko "wzorowi sojusznicy". Chwalił w tym kontekście bardziej pragmatyczne podejście sojuszników USA w Azji, kontrastujące postaw krajów Europy Zachodniej.
Kiedy nasze interesy są zbieżne, działamy razem, podejmując konkretne działania. Kiedy się rozchodzą, dostosowujemy się pragmatycznie, bez dramatów i demotywacji. Myślę, że Europa Zachodnia powinna wziąć to pod uwagę (...) potrzebujemy partnerów, a nie proktektoratów - stwierdził.
Podczas sesji pytań Hegseth uniknął odpowiedzi wprost na pytanie, czy USA wstrzymały wysłanie broni dla Tajwanu, czego domagały się Chiny. Pełniący obowiązki ministra ds. marynarki wojennej Hung Cao zeznał w ubiegłym tygodniu w Kongresie, że transza uzbrojenia dla Tajwanu została wstrzymana ze względu na potrzeby wojny w Iranie.
Hegseth zapewniał, że USA nie brakuje rakiet oraz że amerykańskie siły są gotowe w każdej chwili wznowić działania zbrojne przeciwko Iranowi, jeśli będzie taka potrzeba.


