Stany Zjednoczone skierowały flotę 15 okrętów wojennych do pełnej blokady irańskich portów i strategicznej cieśniny Ormuz. Prezydent Donald Trump zapowiedział, że marynarka wojenna będzie przejmować jednostki naruszające restrykcje, a irańskie statki, które zbliżą się do strefy działań, zostaną bezwzględnie zniszczone. Następnie poinformował, że Irańczycy zwrócili się do USA z prośbą o porozumienie.

  • USA rozpoczęły blokadę cieśniny Ormuz.
  • W rejonie operuje ponad 15 okrętów Marynarki Wojennej, gotowych na zatrzymywanie statków wpływających do i z cieśniny.
  • Tymczasem Donald Trump ogłasza, że Irańczycy chcą pertraktować.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

W poniedziałek o godzinie 16:00 polskiego czasu oficjalnie weszła w życie ogłoszona przez Waszyngton blokada morska Iranu. Jak donosi "The Wall Street Journal", powołując się na wysokich rangą urzędników, operację zabezpiecza ponad 15 amerykańskich jednostek wojennych. Decyzja ta jest następstwem fiaska sobotnich rozmów pokojowych, które Trump określił mianem "próby wymuszenia" ze strony Teheranu.

Operacja „Blokada”: Koniec swobody dla irańskiej ropy

Głównym celem amerykańskiej operacji jest odcięcie Iranu od kluczowych dochodów z eksportu surowców. Cieśnina Ormuz to wąskie gardło światowego handlu, przez które przepływa niemal cała irańska ropa naftowa. Choć operacje militarne USA i Izraela w regionie trwały sześć tygodni, restrykcje wprowadzone przez Marynarkę Wojenną Stanów Zjednoczonych odcisną jeszcze mocniejsze piętno na transporcie kluczowych surowców.

Zgodnie z oficjalnym komunikatem, amerykańska marynarka otrzymała uprawnienia do zatrzymywania statków, przymusowej zmiany ich kursu oraz konfiskaty jednostek łamiących blokadę. Statki państw neutralnych otrzymały jasne instrukcje: miały opuścić irańskie wody terytorialne przed godziną rozpoczęcia blokady, aby uniknąć przechwycenia.

Prezydent Donald Trump za pośrednictwem platformy Truth Social wysłał jasny sygnał pod adresem Teheranu. Ostrzegł, że jakiekolwiek irańskie "szybkie łodzie motorowe", często wykorzystywane przez Gwardię Rewolucyjną do nękania cywilnych jednostek, zostaną zaatakowane przy użyciu "systemów niszczenia", jaki USA stosują wobec przemytników narkotyków na Karaibach.

Amerykańskie dowództwo doprecyzowało jednocześnie, że blokada nie dotyczy jednostek płynących do portów nienależących do Iranu lub z nich wracających, o ile nie naruszają one wyznaczonych stref bezpieczeństwa w Zatoce Perskiej, Zatoce Omańskiej i Morzu Arabskim.

Europa mówi "nie"

Mimo apeli Waszyngtonu, kluczowi sojusznicy z NATO - w tym Wielka Brytania i Francja - oficjalnie odmówili udziału w aktywnej blokadzie. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podkreślił w wywiadzie dla BBC, że Londyn nie da się wciągnąć w tę wojnę, mimo "znacznej presji" ze strony USA.

Zamiast wsparcia militarnego dla blokady, kraje europejskie pracują nad własną inicjatywą dyplomatyczną. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział zorganizowanie spotkania z udziałem ponad 30 państw, której celem ma być wypracowanie zasad bezpiecznej żeglugi i ochrona wolności handlu po zakończeniu obecnego konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Irańczycy zadzwonili - twierdzi Trump

Już po rozpoczęciu blokady, Trump poinformował, że przedstawiciele Iranu zadzwonili do Białego Domu, wyrażając wolę zawarcia porozumienia.

Mogę wam powiedzieć, że druga strona do nas zadzwoniła. Bardzo, bardzo chcieliby zawrzeć umowę - powiedział Trump podczas zaimprowizowanej i nieplanowanej wcześniej rozmowy z dziennikarzami przy drzwiach do Gabinetu Owalnego.

Jeśli się na to nie zgodzą, nie będzie porozumienia. Nigdy nie będzie porozumienia. Iran nie będzie miał broni jądrowej - dodawał prezydent USA.

Pytany, czy w przypadku braku porozumienia zrealizuje swoją groźbę zniszczenia "całej cywilizacji", Trump odparł, że nie chce tego komentować, lecz zaznaczył, że "nie będzie to dla nich przyjemne".