Pakistańscy, egipscy i tureccy mediatorzy w najbliższych dniach mają kontynuować rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi i Iranem - informuje portal Axios. Mimo napiętej atmosfery wszystkie strony utrzymują, że "drzwi do porozumienia nie zostały jeszcze zamknięte". Na przeszkodzie stanęła kwestia programu nuklearnego.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dyplomaci liczą, że kolejną rundę negocjacji uda się zorganizować jeszcze przed wygaśnięciem formalnego zawieszenia broni zaplanowanego na 21 kwietnia. Jednocześnie w tle rozmów pojawia się presja militarna - prezydent Donald Trump rozważa wznowienie ataków, jeśli amerykańska blokada cieśniny Ormuz nie skłoni Iranu do zmiany stanowiska.
Blokada - podobnie jak wcześniejsza decyzja Waszyngtonu o wycofaniu się z rozmów w Pakistanie - ma być elementem szerszej strategii negocjacyjnej. Przedstawiciel administracji USA wskazuje, że celem jest uniemożliwienie Iranowi wykorzystywania kluczowego szlaku morskiego jako narzędzia nacisku.
Nie jesteśmy w całkowitym impasie. Drzwi nie są jeszcze zamknięte. Obie strony negocjują. To bazar - powiedziało portalowi Axios jedno ze źródeł w regionie. Podobną ocenę przedstawiają amerykańscy urzędnicy, zaznaczając, że porozumienie jest możliwe, jeśli Iran wykaże większą elastyczność i zaakceptuje propozycję wypracowaną w Islamabadzie.
Irańska strona również podkreśla, że rozmowy nie zakończyły się fiaskiem. Ambasador Iranu w Pakistanie Reza Amiri Moghadam napisał w mediach społecznościowych, że negocjacje stworzyły fundament pod dalszy proces dyplomatyczny. "Jeśli zaufanie i wola zostaną wzmocnione, możemy stworzyć trwałe ramy uwzględniające interesy wszystkich stron" - zaznaczył.
Kluczowe spory dotyczą programu nuklearnego. Jednym z punktów spornych są żądania Stanów Zjednoczonych, by Iran wstrzymał wzbogacanie uranu i zrezygnował ze swoich zapasów wysoko wzbogaconego uranu. Kolejnym punktem spornym jest kwota zamrożonych środków, o których uwolnienie Iran domaga się od Stanów Zjednoczonych w zamian za ustępstwa w kwestii jądrowej (Waszyngton chce mieć pewność, że Iran nie będzie w stanie szybko zbudować broni atomowej) - podały źródła.
Szef irańskiej dyplomacji Abbas Araghchi twierdzi, że strony były "o włos" od porozumienia, zanim USA "zmieniły zasady gry". Amerykańscy urzędnicy nie potwierdzają tej wersji, przyznają jednak, że rozmowy przyniosły pewne postępy.
W negocjacje aktywnie włączyli się również partnerzy regionalni. Ministrowie spraw zagranicznych Turcji i Egiptu prowadzili w niedzielę rozmowy telefoniczne zarówno z władzami w Pakistanie, jak i z przedstawicielami USA oraz Iranu.
Ważną rolę w rozmowach odegrał wiceprezydent JD Vance, który po raz pierwszy spotkał się z irańską delegacją w Islamabadzie. Jak oceniają amerykańscy urzędnicy, negocjacje były trudne, ale przerodziły się w "przyjazną i produktywną wymianę propozycji".
Mimo chłodnej atmosfery i dotychczasowego fiaska rozmów Waszyngton nie zamyka się na dalsze negocjacje.
Wiceprezydent Vance ma nadzieję, że w najbliższych dniach Iran przeanalizuje ofertę i uzna, że porozumienie leży w interesie obu stron - przekazał przedstawiciel administracji USA.
Tymczasem amerykańskie Centralne Dowództwo (CENTCOM) zapowiedziało rozpoczęcie blokady cieśniny Ormuz. Operacja ma ruszyć w poniedziałek o godzinie 10:00 czasu wschodniego (16 w Polsce) i będzie dotyczyć tylko statków wypływających z irańskich portów i wpływających do nich. Jednocześnie USA zapewniają, że nie będą utrudniać swobody żeglugi w cieśninie Ormuz dla jednostek zmierzających do portów innych niż irańskie.


