Podczas wojny z Iranem Izrael potajemnie wysłał do Azerbejdżanu kilkudziesięciu żołnierzy - przekazała w piątek stacja CNN, powołując się na czterech informatorów zaznajomionych ze sprawą. Mieli to być mundurowi z elitarnych jednostek wojskowych i wywiadowczych. Jedną z kluczowych operacji przeprowadzonych z Azerbejdżanu miał być udany atak na Rahmana Mogaddama, dowódcę wydziału wywiadowczego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
- Izrael potajemnie wysłał siły wojskowe do Azerbejdżanu - stwierdzili informatorzy CNN.
- Ich zdaniem z Azerbejdżanu nastąpił atak na jednego z dowódców wywiadu Iranu.
- Rozmieszczenie izraelskich sił w regionie Bliskiego Wschodu miało ułatwić ataki na różne cele w Iranie.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Izrael rozpoczął przygotowania na kilka tygodni przed rozpoczęciem wojny. Jak stwierdzili dwaj informatorzy CNN zaznajomieni z planami, w połowie stycznia - gdy Iran tłumił masowe protesty - Izrael przygotowywał tajną misję wzdłuż granicy azerbejdżańsko-irańskiej.
Źródła stacji określiły ją jako "wstępną operację", przygotowującą grunt pod dalsze kroki poprzez instalację w tym rejonie urządzeń podsłuchowych i sprzętu wywiadowczego.
Jak przekazały dwa źródła CNN, izraelskie siły operowały z kilku lokalizacji w południowym Azerbejdżanie, w pobliżu północnej granicy Iranu. W to miejsce zostały również wysłane specjalne jednostki komandosów, które prowadziły misje wywiadowcze i operacje dronów - stwierdzili pozostali dwaj informatorzy stacji.
W operacji w Azerbejdżanie uczestniczyło kilkudziesięciu żołnierzy, w tym członkowie izraelskich sił operacji specjalnych, elitarnych śmigłowcowych oddziałów bojowych i ratowniczych oraz personel Mosadu - poinformowało jedno ze źródeł stacji.
Tymczasem rzecznik ambasady Azerbejdżanu w USA oświadczył, że "kategorycznie odrzuca bezpodstawne oskarżenia dotyczące rzekomego wykorzystania terytorium Azerbejdżanu do operacji przeciwko państwom trzecim".
Jedną z kluczowych operacji przeprowadzonych z Azerbejdżanu był udany atak na Rahmana Mogaddama, dowódcę wydziału wywiadowczego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej - stwierdził jeden z informatorów. Dzień później irańskie drony zaatakowały lotnisko w azerbejdżańskiej enklawie Nachiczewan, uszkadzając budynek terminala i raniąc kilka osób.
Dwa dni później azerbejdżańska Służba Bezpieczeństwa ogłosiła, że udaremniła spisek Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jak stwierdzono, miał on na celu zaatakowanie infrastruktury krytycznej oraz celów izraelskich i żydowskich. Kilka tygodni później Izrael publicznie przyznał, że była to wspólna operacja, w którą zaangażowane były Mosad, izraelskie wojsko i służby bezpieczeństwa Szin Bet.
Zdaniem CNN rozmieszczenie sił w Azerbejdżanie było jedną z kilku pozycji wykorzystanych przez Izrael na Bliskim Wschodzie. Pozycje te znajdowały się również w Iraku, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Somalilandzie. Siły początkowo miały pełnić funkcję potencjalnych zespołów ratowniczych w razie sytuacji kryzysowej. Rozszerzyły jednak swój zasięg, stając się bazami wojskowymi i wywiadowczymi.
Zapewniło to armii tego kraju bezprecedensowy zasięg, podkreślając rolę, jaką odegrali sąsiedzi Iranu w ułatwianiu operacji przeciwko Teheranowi i angażowaniu się w konflikt - niektórzy świadomie, inni prawdopodobnie nie.
W rezultacie izraelskie siły rozmieszczone wzdłuż południowych, zachodnich i północnych terytoriów Iranu mogły przeprowadzać kolejne fale ataków na cele w całym kraju.


