Iran oficjalnie poinformował państwa członkowskie Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO), że statki, których "nie uzna za wrogie", mogą przepływać przez cieśninę Ormuz. Warunkiem jest wcześniejsza koordynacja tranzytu z władzami w Teheranie - podał dziennik "Financial Times". Według doniesień Iran obecnie wymusza haracz na tankowcach.

W specjalnym liście rozesłanym do 176 państw zrzeszonych w IMO, irańskie ministerstwo spraw zagranicznych przekazało, że Teheran "podjął niezbędne i proporcjonalne działania, by uniemożliwić agresorom i ich zwolennikom wykorzystanie cieśniny Ormuz do prowadzenia wrogich operacji" - czytamy w dokumencie cytowanym przez "Financial Times".

W praktyce oznacza to, że jednostki powiązane ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, a także "inni uczestnicy agresji", nie będą mogły swobodnie korzystać z tego kluczowego szlaku morskiego.

Iran wymusza haracz

Eksperci nie mają wątpliwości: działania Iranu to także próba uzyskania wymiernych korzyści finansowych. Liczne doniesienia potwierdzają, że Iran oferuje przeprawę przez swoje wody terytorialne w cieśninie w zamian za kwotę sięgającą nawet 2 mln dolarów. To próba wymuszenia, a tankowce chętnie płacą - komentuje prof. Natalie Klein z amerykańskiego think-tanku Defence of Democracies.

Według Klein, irański parlament już pracuje nad wprowadzeniem stałych podatków i opłat za transport wodami terytorialnymi przez Ormuz.

Sytuacja w cieśninie Ormuz pozostaje napięta po tym, jak 28 lutego 2026 roku Izrael i USA rozpoczęły działania zbrojne przeciwko Iranowi. W odpowiedzi Teheran zdecydował się na radykalne kroki, które poważnie utrudniły transport przez cieśninę. W normalnych warunkach przez Ormuz przepływa około 20 procent światowych dostaw ropy naftowej. Blokada natychmiast odbiła się na światowych rynkach - ceny surowca gwałtownie wzrosły.