Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone zawarły wstępne porozumienie z Iranem, aby uniknąć katastrofy gospodarczej związanej z zablokowaniem cieśniny Ormuz. Podczas konferencji prasowej po szczycie G7 we francuskim Évian-les-Bains prezydent USA zapowiedział, że podpisanie umowy może nastąpić już w czwartek lub piątek, podkreślając, że decyzja podyktowana była przede wszystkim względami ekonomicznymi. Jednocześnie ostrzegł, że jeśli Iran nie dotrzyma warunków porozumienia, USA są gotowe wrócić do działań militarnych.

  • Donald Trump ogłosił, że wstępne porozumienie z Iranem zostanie podpisane w czwartek lub piątek.
  • Prezydent USA podkreślił, że decyzja o zawarciu porozumienia była motywowana głównie względami gospodarczymi.
  • Amerykański przywódca ostrzegł, że jeśli Iran nie dotrzyma warunków umowy, Stany Zjednoczone mogą wrócić do działań militarnych.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Donald Trump podczas konferencji prasowej kończącej szczyt G7 we francuskim Évian-les-Bains nie ukrywał, że decyzja o porozumieniu z Iranem była podyktowana przede wszystkim względami gospodarczymi. Choć prezydent Stanów Zjednoczonych zapewnił, że osiągnął "wszystko, co zamierzał osiągnąć", jednocześnie podkreślił, że zamknięcie cieśniny Ormuz przez Iran mogłoby doprowadzić do poważnych perturbacji na światowych rynkach.

Nie chciałem widzieć jednej rzeczy: katastrofy gospodarczej. Gdyby to tak dalej szło, mogłoby się to stać. Wiem tylko, że za każdym razem, gdy rozmawialiśmy o możliwości pokoju, giełda wystrzeliwała jak rakieta. Nigdy nie spadała. (...) Wiecie, giełda jest bardziej błyskotliwa niż ktokolwiek inny, wliczając w to ludzi na tej scenie, oczywiście poza mną - mówił.

Amerykański przywódca nie wykluczył jednak powrotu do działań militarnych, jeśli Iran nie będzie przestrzegał postanowień porozumienia. Niesamowite jest, co można zrobić bombami - powiedział, podkreślając jednocześnie, że nie przewiduje innych mechanizmów egzekwowania umowy poza groźbą użycia siły. Jego zdaniem Iran będzie kierował się "zdrowym rozsądkiem".

Spory z sojusznikami i zmiana podejścia

Donald Trump odniósł się także do relacji z Izraelem i premierem tego kraju Benjaminem Netanjahu. Przyznał, że nie zawsze zgadza się z izraelską polityką wobec Libanu.

Mamy mały spór o Liban. Mówię mu, że można podejść do sprawy nieco łagodniej, może nie trzeba burzyć budynku za każdym razem, gdy ktoś do niego wejdzie - ktoś ze strony Hezbollahu. Ale to była niesamowita współpraca. On powie, że my jesteśmy dużym partnerem, a on bardzo małym partnerem, i to prawda - komentował.

Prezydent USA przekonywał również, że w Iranie doszło do zmiany reżimu, a nowy zespół rządzący będzie zachowywał się inaczej. Myślę, że widzą teraz inny styl życia, z którym nigdy nie mieli styczności - stwierdził.

Balistyczne kompromisy

Donald Trump odniósł się także do kwestii irańskiego programu rakiet balistycznych, który początkowo był jednym z głównych punktów spornych. Teraz prezydent USA bagatelizuje ten problem, twierdząc, że sprawami nienuklearnymi zajmą się osobno Stany Zjednoczone i państwa Zatoki Perskiej.

Ktoś powiedział: "nie powinieneś im tego dawać". Mam gości - lubię niektórych z nich, ale nie sądzę, żeby byli mądrzy - którzy mówią: "Nie powinieneś pozwalać im mieć żadnych pocisków". Powiedziałem: "no cóż, co mam zrobić? Czy pozwolę Arabii Saudyjskiej mieć pociski, ale oni nie mogą ich mieć?" "Tak, proszę pana" - odparli. To tak nie działa. (...) Pociski nie są problemem - stwierdził Donal Trump.

Amerykański przywódca utrzymywał, że USA nie zapłacą Iranowi ani centa, lecz jednocześnie oświadczył, że musi oddać Iranowi jego zamrożone środki, bo w przeciwnym razie "nikt nie inwestowałby więcej w dolara".