Podpisana w środę w Warszawie nowa umowa obronna między Polską a Niemcami budzi wątpliwości Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, że dokument jest „dosyć niesymetryczny” i wykracza poza kompetencje Ministerstwa Obrony Narodowej. BBN otrzymało treść umowy dopiero dzień przed jej podpisaniem.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W środę ministrowie obrony Polski i Niemiec, Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Boris Pistorius, podpisali w Warszawie nową umowę obronną. Jak poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej, dokument ma stanowić podstawę prawną dla aktualnych ram współpracy obu państw w zakresie obronności. Nowa umowa zastąpi dotychczasową umowę ramową z 2011 roku.
Do sprawy odniósł się w Orzyszu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Podkreślił, że BBN otrzymało treść umowy dopiero we wtorek po południu, czyli na dzień przed jej podpisaniem. Na tyle, ile byliśmy w stanie się z nią zapoznać, to na dziś mogę ocenić, że jest ona dosyć niesymetryczna. Nakłada pewne obowiązki na Polskę niesymetrycznie, czyli nieadekwatnie - powiedział Grodecki.
Szczególne zastrzeżenia w BBN wzbudził artykuł 7 umowy, dotyczący wspólnych operacji i zadań międzynarodowych. Zdaniem szefa BBN, zapisy te wykraczają poza kompetencje Ministerstwa Obrony Narodowej i należą do prerogatyw prezydenta.
Grodecki zwrócił uwagę, że gdyby dokument miał rangę traktatu, prezydent byłby naturalnie włączony w proces jego zatwierdzania i podpisywania. Takiej drogi, jak rozumiem, polski rząd nie przewidział - zaznaczył. Dodał również, że BBN już wcześniej wnioskowało o wcześniejsze udostępnienie treści umowy.
Szef BBN porównał sytuację do niedawnego podpisania traktatu polsko-brytyjskiego, przy którym - jak stwierdził - również pominięto Kancelarię Prezydenta w procesie informowania o szczegółach dokumentu.
Według MON, nowa umowa odpowiada na współczesne wyzwania bezpieczeństwa i ma zachęcać do dalszego rozwoju dwustronnych relacji obronnych. Dokument nie przewiduje gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego czy Traktatu o Unii Europejskiej. Nie reguluje także kwestii stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.
Nowe regulacje obejmują m.in. mobilność wojskową, rozwój infrastruktury logistycznej, współpracę na Morzu Bałtyckim, w przestrzeni kosmicznej oraz w zakresie cyberbezpieczeństwa. Umowa otwiera także możliwość wspólnych zakupów sprzętu wojskowego.
"Polskę i Niemcy łączy przekonanie, że bezpieczeństwo Europy zaczyna się na jej wschodniej flance. Dlatego dziś podpisaliśmy porozumienie, żeby w razie kryzysu wojska NATO mogły szybciej dotrzeć na wschodnią flankę, Bałtyk był lepiej chroniony, a Tarcza Wschód stała się silniejsza!" - napisał na X Kosiniak-Kamysz.


