Śmierć Moniki Silvy Koniuszek, polskiej aktywistki działającej w Ekwadorze, budzi coraz więcej pytań. Kobieta nagłaśniała przypadki domniemanej korupcji wśród lokalnych polityków i biznesmenów. Okoliczności jej zgonu są przedmiotem śledztwa zarówno w Ekwadorze, jak i w Polsce. Aktywiści i bliscy zmarłej domagają się powtórnej sekcji zwłok z udziałem zagranicznych ekspertów.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Monika Silva Koniuszek była znana z działalności antykorupcyjnej, którą prowadziła w Ekwadorze. Jak podkreśla jej przyjaciel i prawnik Italo Pincay Franco, aktywistka ujawniała nieprawidłowości wśród władz kraju, parlamentarzystów i burmistrzów. Jej działalność mogła zagrażać osobom na wysokich stanowiskach - ocenia Pincay.

W ostatnich miesiącach Silva wielokrotnie informowała, że otrzymuje groźby związane ze swoją działalnością i obawia się o swoje życie. 8 czerwca została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w prowincji Santa Elena.

Kontrowersje wokół śledztwa

Początkowo ekwadorskie władze sugerowały, że mogło dojść do samobójstwa. Jednak lokalne media i aktywiści poddali w wątpliwość tę hipotezę, zwracając uwagę, że została ona ogłoszona przed zakończeniem autopsji. Dziennikarka Gabriela Panchana oceniła, że takie działania mogą wskazywać na próbę zatuszowania sprawy.

Ekwadorska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego kobietobójstwa (femicidio). Równolegle Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wszczęła postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci Polki.

Aktywiści domagają się przeprowadzenia powtórnej sekcji zwłok z udziałem zagranicznych biegłych. Ekwadorskie MSZ poinformowało, że do śledztwa dołączą dwaj medycy sądowi z Argentyny jako obserwatorzy. Władze Polski również zostały poproszone o współpracę techniczną.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreślił, że polska prokuratura od początku monitoruje sprawę i zwraca uwagę na konieczność rzetelnego przeprowadzenia sekcji zwłok. Mamy poważne wątpliwości, czy rzeczywiście było to samobójstwo, czy też upozorowanie samobójstwa - zaznaczył.

Tropienie afer i powiązania z politykami

Sprawa Moniki Silvy Koniuszek to już trzeci przypadek śmierci aktywisty w Ekwadorze w ostatnich miesiącach. W listopadzie 2025 roku zastrzelony został Robinson del Pezo, a w lutym 2026 roku znaleziono ciało Manuela Cabrery, który walczył z nielegalnym górnictwem.

Silva nagłaśniała m.in. nieprawidłowości przy handlu ziemią, rzucając podejrzenia na byłego burmistrza Santa Eleny, Otto Verę, oraz firmę Bellitec, którą media łączyły z Nielsem Olsenem, byłym przewodniczącym parlamentu. W innej sprawie kwestionowała sprzedaż ziemi za 2,6 mln dolarów, wskazując na niejasności dotyczące finansowania i powiązania z obecną ministrą pracy Cynthią Gellibert.

W kwietniu aktywistka przekazała ambasadzie USA dokumenty dotyczące tzw. afery Sunshine, w której - jak twierdziła - pojawiały się powiązania z handlem narkotykami i firmą związaną z rodziną prezydenta Ekwadoru Daniela Noboi.

Delegatura Unii Europejskiej w Ekwadorze oraz Międzyamerykańska Komisja ds. Praw Człowieka zaapelowały o szybkie i niezależne śledztwo, podkreślając, że działalność aktywistów powinna być brana pod uwagę jako możliwy motyw pozbawienia ich życia.