Akcja ratownicza w prywatnej kopalni Eko-Plus w Bytomiu. W środę po południu doszło tam do podziemnego wstrząsu, a w wyrobisku pozostał jeden pracownik. Nie ma z nim kontaktu.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W rejonie zagrożenia było dziewięć osób. Osiem osób wycofało się o własnych siłach (...), natomiast jedna pozostała w chodniku. Na razie nie ma tam możliwości wejścia ze względu na wzmożoną aktywność sejsmiczną - powiedział PAP przedstawiciel sztabu akcji.
W wyniku pracy górotworu ciągle panuje zagrożenie. Kierownik akcji wstrzymuje na razie zastępy ratownicze.
Z pracownikiem, który pozostał w wyrobisku, nie ma kontaktu. Baza położona jest w odległości ponad 200 metrów od miejsca, w którym prawdopodobnie jest poszkodowany.
Według przedstawicieli kopalni chodnik po wstrząsie został zdeformowany, ale można nim przejść, skoro ośmiu pracownikom udało się wycofać z przodka. Zaginionego górnika koledzy widzieli w odległości 20-25 metrów od przodka.
Dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach Łukasz Pach powiedział PAP, że wezwane do kopalni służby medyczne na miejscu przebadały trzech poszkodowanych we wstrząsie górników, z czego dwóch zabrano do szpitala na obserwację. Jeden z nich doznał urazu głowy, a drugi uda.
Obaj byli w stanie dobrym - zaznaczył dyrektor.
Eko-Plus jest jedną z dwóch w Polsce prywatnych kopalń węgla z polskim kapitałem. Działa od 2010 r., zatrudnia blisko 400 osób.


