​Amerykańskie siły zbrojne wciąż czekają na wytyczne z Pentagonu, jak w praktyce zrealizować ogłoszoną przez prezydenta Donalda Trumpa decyzję o wysłaniu 5 tys. żołnierzy do Polski - podała AP, powołując się na dwóch urzędników z resortu obrony USA. Agencja pisze też o wysokich kosztach zmiany decyzji.

  • Pentagon nadal nie otrzymał jasnych wytycznych, jak zrealizować zapowiedź Donalda Trumpa o wysłaniu 5 tys. dodatkowych żołnierzy do Polski. 
  • Według AP część wojskowych dowiedziała się o odwołaniu rotacji do Polski tuż przed wyjazdem, a sam transport sprzętu kosztował już 32 mln dolarów.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jak pisze AP, kilka tygodni po wstrzymaniu rotacji żołnierzy do Polski oraz deklaracji Trumpa o wysłaniu "5 tys. dodatkowych żołnierzy", amerykańska armia nadal nie wie, jak ta decyzja ma zostać zrealizowana w praktyce.

Roboczym założeniem jest, że żołnierze zostaną wydzieleni z jednostek już stacjonujących w Europie, a nie przerzuceni z USA - przekazał jeden z rozmówców AP. 

Według urzędnika wojsko próbuje "wstecznie konstruować" politykę, która miałaby odpowiadać najnowszym deklaracjom prezydenta.

Sprzeczne decyzje Białego Domu

Zamieszanie wokół obecności wojskowej USA w Polsce to skutek ciągu sprzecznych decyzji Białego Domu. Najpierw, po sporze z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem na tle wojny z Iranem, ogłoszono wycofanie 5 tys. żołnierzy USA z tego kraju. Pentagon rozważał wówczas wycofanie stacjonującego na stałe w Niemczech 2 Pułku Kawalerii. Ostatecznie jednak na początku maja anulował zaplanowaną rotację 4 tys. żołnierzy z 2 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1 Dywizji Kawalerii z Fort Hood w Teksasie, którzy mieli zostać skierowani do Polski - napisała AP. 

Potem jednak ogłoszono, że USA wyślą do Polski 5 tys. dodatkowych żołnierzy. Agencja przekazała, że Trump zamieścił swój wpis tego samego dnia, w którym rotacja wojsk została oficjalnie odwołana.

Według AP, choć decyzja o tym zapadła na początku maja, sojusznicy z NATO dowiedzieli się o niej dopiero w połowie miesiąca, a część żołnierzy została poinformowana o odwołaniu wyjazdu do Polski tuż przed wyjazdem.

Około tysiąca wojskowych wysłanych już do Polski ma wciąż czekać na potwierdzenie, że faktycznie wracają do USA. Sprzęt jednostki był już w drodze - sam transport kosztował 32 mln dolarów, jak wyliczyło Dowództwo Transportu USA (TRANSCOM).

Wysłanie 5 tys. żołnierzy do Polski. Kosztowne skutki zmiany decyzji

AP przekazała, że gdyby Pentagon zdecydował się wycofać z Niemiec 2 Pułk Kawalerii, koszt operacji sięgnąłby kilku miliardów dolarów. Powodem jest brak w USA infrastruktury, która mogłaby przyjąć żołnierzy wraz z rodzinami. Agencja zastrzegła też, że przeniesienie jednostek z Niemiec do Polski mogłoby być również kosztowne i potrwać kilka lat.

Eksperci ostrzegają, że ciągłe zmiany planów uderzają w gotowość bojową i morale wojska.
To często ostatnia rzecz, którą chcesz robić rodzinom wojskowych - powiedział John Deni, były amerykański doradca i planista wojskowy ds. sił USA w Europie.

Agencja zaznaczyła, że kosztowne zmiany następują w momencie, gdy budżet wojsk lądowych USA jest poważnie obciążony i zmaga się z deficytem. Według cytowanego przez AP urzędnika szacowany jest on na 2-6 mld dolarów. Skutkiem są m.in. cięcia w szkoleniach żołnierzy w całym kraju.