"Polska kładzie na stół ofertę stałej bazy - dla nas jest to niezwykle ważne. Zgłaszamy gotowość, by na stałe przyjąć amerykańskich żołnierzy w Polsce, ale nic nie jest jeszcze przesądzone. Musimy pamiętać o tym, że Amerykanie zapowiadają redukcję liczby żołnierzy w Europie, w związku z tym to nie są łatwe rozmowy" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek. Skomentował także obecne - napięte - stosunki z Ukrainą. "Powinniśmy zrobić wszystko, by nie wpaść w tę ścieżkę, której chce Rosja" - stwierdził.

  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek był pytany w Popołudniowej rozmowie w RMF FM o kwestie przekazania przez Polskę propozycji stronie amerykańskiej, by w Polsce na stałe stacjonowali amerykańscy żołnierze.

Sprawa nie jest jeszcze załatwiona, ale zgłaszamy gotowość do tego, by na stałe przyjąć amerykańskich żołnierzy - stwierdził, podkreślając, że jest nawiązanie do ogłoszonej przez Donalda Trumpa decyzji o wysłaniu do Polski 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Ocenił jednak, że stała obecność żołnierzy USA w Polsce "nie jest jeszcze przesądzona".

Trwają w tej chwili rozmowy. Polska składa gotowość. Tutaj nie ma wątpliwości, że chcemy, żeby w Polsce stacjonowało więcej amerykańskich żołnierzy i żeby to była obecność stała. Natomiast musimy pamiętać o tym, że Amerykanie zapowiadają redukcję liczby żołnierzy w Europie i w ogóle redukcję swojego zaangażowania w realizacji planów operacyjnych, planów obronnych w Europie. W związku z tym to nie są łatwe rozmowy. Polska kładzie na stół do tych rozmów ofertę stałej bazy. Dla nas to jest niezwykle ważne, ale trzeba poczekać tutaj na decyzje amerykańskie - dodał.

Dopytywany przez prowadzącego Piotra Salaka, w której konkretnie części Polski, będą stacjonować amerykańscy żołnierze, wiceszef MSWiA stwierdził, że "to są decyzje Ministerstwa Obrony Narodowej". Odmówił natomiast komentarza na temat medialnych doniesień, które sugerują, że żołnierze ci mieliby zostać zainstalowani w zachodniej części naszego kraju. Nie mogę tego skomentować - wskazał.

Czesław Mroczek zwrócił uwagę natomiast na kwestię przygotowania infrastruktury potrzebnej do utworzenia kilkutysięcznej bazy wojskowej USA w Polsce. Z wojskowego punktu widzenia (przyjęcie) samych żołnierzy to nie jest dla nas wielkie wyzwanie, ale z całą pewnością potrzebny byłby okres na stałe przygotowanie. Bo stała obecność oznacza, że żołnierze są z rodzinami, żonami, z dziećmi i w związku z tym musi być cała infrastruktura społeczna przygotowana, poczynając od szkół - powiedział. 

Dodał, że "w zależności od lokalizacji, będzie to łatwiejsze bądź trudniejsze". Wiadomo, że w ośrodkach bardziej zurbanizowanych byłoby to łatwiejsze, ale z całą pewnością wymaga to czasu na przygotowanie. I ta decyzja byłaby dla nas pozytywna. To też nie oznacza, że ci żołnierze trafią tutaj w ciągu kilku miesięcy. To będzie okres przygotowawczy - stwierdził.

Na pytanie prowadzącego, czy mogłoby to potrwać rok czy więcej czasu, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, stwierdził: 

To wszystko jest do ustalenia z Amerykanami, bo jeżeli będzie pozytywna decyzja, to z całą pewnością dołożymy wszelkich starań, by w jak najkrótszym terminie wskazać lokalizację, która będzie Amerykanom odpowiadała, nie tylko z punktu widzenia stacjonowania samych żołnierzy i ich możliwości szkoleniowych.  

Opracowanie: