Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych J.D. Vance podczas konferencji prasowej w szwajcarskim Buergenstock nie krył optymizmu po zakończonej pierwszej sesji rozmów z irańską delegacją. "Rozmowy położyły bardzo dobry fundament pod udane porozumienie końcowe" – podkreślił Vance, dodając, że osiągnięto "bardzo dobre postępy". Ogłosił także, że Teheran zgodził się na wizytę inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
- Zakończyła się pierwsza sesja rozmów pokojowych Iranu z USA w Szwajcarii.
- Jak ocenił wiceprezydent USA J.D. Vance, "rozmowy położyły bardzo dobry fundament pod udane porozumienie końcowe".
- Irańczycy zgodzili się na przyjęcie inspektorów MAEA.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Najważniejszym osiągnięciem spotkania jest zgoda Iranu na przyjęcie inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. To pierwsza taka decyzja od lipca 2025 roku, kiedy Teheran zamknął drzwi przed międzynarodowymi kontrolerami.
To ważny kamień milowy dla narodu amerykańskiego i pierwszy krok w kierunku trwałej denuklearyzacji Iranu - podkreślił wiceprezydent USA, zapowiadając, że inspektorzy mogą rozpocząć pracę jeszcze w tym tygodniu. Vance zdradził, że już w nocy próbował skontaktować się z przedstawicielami MAEA, choć - jak przyznał z humorem - "o tej porze niewielu ludzi odbiera telefon".
Kolejnym przełomem jest kwestia odmrożenia irańskich aktywów, których wartość szacuje się na ponad 100 miliardów dolarów. Choć Vance nie odniósł się bezpośrednio do doniesień irańskich mediów o natychmiastowym uwolnieniu środków, jasno zadeklarował, że jeśli do tego dojdzie, pieniądze zostaną przeznaczone na zakupy amerykańskich towarów - w tym produktów rolnych, takich jak kukurydza czy soja.
To, co Jared (Kushner, zięć prezydenta Donalda Trumpa - red.) i Katarczycy osiągnęli, jest dla mnie klasycznym dealem Trumpa: jeśli irańskie aktywa zostaną kiedykolwiek odmrożone, pójdą na wzbogacenie amerykańskich farmerów i nakarmienie irańskiego narodu - podkreślił Vance.
Wśród sukcesów rozmów wymieniono także stworzenie mechanizmu koordynacyjnego rozminowania cieśniny Ormuz i zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi. To strategiczny punkt na mapie światowego handlu ropą i gazem. Miliony baryłek ropy i gazu przepływają przez cieśninę Ormuz, które wcześniej nie przepływały - zaznaczył Vance, podkreślając, że sytuacja w regionie stabilizuje się, a ceny surowców spadają.
Obie strony, wraz z Libanem i Izraelem, mają również powołać mechanizm monitorowania i wdrażania zawieszenia broni. Tak naprawdę chodzi o to, że kiedy coś się dzieje, strony faktycznie rozmawiają ze sobą. Czasami mamy do czynienia z problemem jajka i kury, kiedy mamy młodszego rangą oficera, który wystrzeliwuje drona bez zgody dowództwa. Jasne, Izrael musi na to zareagować, ale czasami reakcja, która mogłaby doprowadzić do lepszej i bardziej pokojowej sytuacji, to taka, gdyby Izrael zareagował w kontekście trwającej rozmowy między Hezbollahem, Libanem, Izraelem i innymi partnerami w regionie - tłumaczył szef amerykańskiej delegacji.
Chociaż główni negocjatorzy - w tym Vance oraz irańscy przedstawiciele, szef parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf i szef MSZ Abbas Aragczi - wracają do swoich krajów, rozmowy w Buergenstock będą kontynuowane przez powołane grupy robocze.
Nie zabrakło też odniesień do ostrych wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który w trakcie rozmów groził Iranowi "rozwaleniem kraju w cholerę", jeśli Teheran ponownie zamknie cieśninę Ormuz.
Powiedzieliśmy Irańczykom: kiedy robicie coś, co my, millenialsi, moglibyśmy nazwać pyskówką (trash talk), nie możecie oczekiwać, że prezydent Stanów Zjednoczonych nie odpowie i nie sprostuje (...) Było trochę grożenia, było trochę marudzenia, ale ostatecznie rozmowy trwały dalej i osiągnęliśmy wielki postęp - skomentował Vance.


